Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad na Zuesh
Funeris Venatio:
Funeris nie komentował idiotyzmów, które działy się na pokładzie w ciągu ostatnich kilku minut. Wpadnięcie do wody Silvastera i jego cudowne dryfowanie na jej powierzchni (dhampiry mają chyba wrodzoną wyporność, której powstydzić nie mogłaby się niejedna koga handlowa). A potem ta sprawa ze zdejmowaniem, suszeniem i zakładaniem zbroi. Na przestrzeni pięciu minut. No nieważne.
W pełnym rynsztunku stał na pokładzie, całkiem niedaleko dziobu, by z dużą dozą precyzji obserwować wszystko, co właśnie działo się na nadbrzeżu. Kilkoro z miejscowych ustawiło się w miejscu, gdzie powinni przybić "Czarną Perłą", więc można było sądzić, że ktoś zawczasu ostrzegł mieszkańców o przybywającym obcym okręcie pod dawno niewidzianą banderą. Poeta poprawił napierśnik, strzepnął niewidzialny kurz ze swojego herbu i obejrzał rynsztunek. Wszystko było na swoim miejscu. Nie mając hełmu na głowie sprawiał wrażenie osoby dostojnej i prawej, nie tylko wojownika przybywającego do innego ludu, który zaraz ma zamiar chwycić za miecz i zdobywać. Przysunął się bliżej miejsca, gdzie miał zostać spuszczony trap. Rozprostował skrzydła, dając im nieco wytchnienia na sekundy przed zatrzymaniem statku. Złożył je znowu na plecach, oparł dłoń o rękojeść Nelthariona i czekał, aż orkowie uporają się z drewnianym pomostem.
Melkior Tacticus:
Orkowie szybko uporali się z trapem. Obok Funerisa stanął Melkior, elf prezentował się niezgorzej od barona - no z wyjątkiem obuwia - jego niebieskawy mithrilowy pancerz połyskiwał w Zueshańskim słońcu, oparł dłoń na rękojeści miecza i skinąwszy na anioła dał mu znać by zeszli na ląd. Lekko poddenerwowany zsedł po trapie. Na czele delegacji kotów stał odziany w nawet elegancki strój tubylec.
- Witajcie na w Kenin nieznajomi. Zantesh Salbes, przewodniczący Izby Handlowej.
Funeris Venatio:
Funeris szedł spokojnie, pewnie, z gracją i powagą. Rozglądał się niespiesznie po zebranych, nie dawał po sobie poznać żadnych emocji, wystudiowane przez lata pobytu na Valfden ruchy i gesty procentowały teraz w każdym calu. Niekończące się obrady zakonne, Izba Lordów, wizytacje na wysokich szczeblach urzędniczych i wizyty wśród dostojeństwa. Widać było, że idzie ktoś ważny. Melkior obok nieznacznie zdradzał się z poddenerwowaniem, lecz wszystko jakoś uchodziło i rozpływało się w powietrzu. Kilka kroków przed zgromadzeniem kotowatych stanął tubylec, który raczył się przedstawić. Zantesh Salbes, zaiste egzotyczne było to imię. Anioł najpierw spokojnym gestem rozłożył ręce wierzchem do dołu w międzynarodowym geście, że nie ma nic do ukrycia i przychodzi w pokojowych zamiarach. Następnie wykonał głęboki ukłon z dodatkowym skinieniem głowy. Odezwał się wreszcie następującymi słowami:
- Funeris Venatio, Wielki Lord Elekt Izby Lordów królestwa Valfden - powiedział, kładąc otwartą dłoń na piersi, ponownie skłaniając głowę w dyplomatycznym przywitaniu. Wskazał na stojącego obok elfa: - Oto Melkior Tacticus, wicehrabia Kevan, dowódca tej pływającej jednostki. Przybywamy w imieniu króla Isentora I Aquila, władcy Valfden, który pragnie nawiązać stosunki dyplomatyczne ze wspaniałym ludem zamieszkującym Kenin. - Funeris szybko wyłapał słowa tubylca o nazwie ich miasta. Ważna informacja, warta zapamiętania i odnotowania jako ważna.
Nawaar:
W końcu dobyli do spokojnego brzegu. Teraz dwójka przedstawicieli składające się z elfa bez butów do kompletu i w pełni wyekwipowanego człowieka zeszła na ląd gdzie przywitał ich jeden z tutejszych z tutejszych Kunan. Kociak wyglądał na dobrze ubranego i o dziwo miłego na wizytę nowych twarzy. Skurczybyki nawet broni nie wyciągnęli, bo w końcu nigdy nie wiadomo kto płynie okrętem. Teraz to nie ważne było, po chwili się zaczęło zeszli na stały ląd i rozpoczęły się pierwsze rozmowy z nowym ludem. Ogólne przedstawienie, po co tu przybyli i takie tam same podstawy. Teraz z niecierpliwością czekał na odpowiedź kunan.
No i się zaczęło. Skomentował sobie w głowie, bo jakżeby inaczej mógł to zrobić.
Mogul:
Ork ziewnął, wkurwiało go, że ktoś mu rozkazuje, ale sam i tak nie miał zamiaru się odzywać, był tutaj w innym celu, zabijać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej