Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad na Zuesh
Thoran:
- Thoran, Bękarty Rashera - odpowiedziałem stosując zaproponowany schemat oraz uścisnąłem dłoń skrzydlatego towarzysza.
- W sumie jesteś pierwszym członkiem Bractwa z którym mam okazję się spotkać. Chyba nie zostało już was tak wielu na tym świecie, a jak widać demonów i innych pomiotów nie brakuje...- zagadnąłem.
Nawaar:
Dhampir nigdy o takim czymś nie słyszał, a co dopiero widzieć. Właściwie to nie mógł uwierzyć słowom elfa.
- Avatar, czego?! Dopytał z niedowierzaniem. Silvaster jedynie zajmował się wampirami inne istoty nie wzbudziły jego zainteresowania, ale teraz musiał się dowiedzieć jeszcze więcej.
- Fun jesteś z bractwa, czy takie istoty jak avatary demonów boskich istnieją?, czy to takie opowiastki aby dzieci się jedynie bały. W te słowa naprawdę ciężko jest mi uwierzyć.
Patty:
Zima nie sprzyjała lotom, o czym miałam już okazję się przekonać, już kilka metrów wyżej można powiedzieć pizgało złem, toteż wybrałam się do portu konno. Wraz ze mną w podróż udał się Drizzt, nie jednak po to, by dokonywać zwiadu, a odprowadzić konie.
Dojechałam zatem spokojnie do portu, opatulona w gruby, wełniany płaszcz, chroniący mnie przed chłodem. Musiałam w dość specyficzny sposób złożyć skrzydła, ale przynajmniej było mi ciepło. Pożegnałam się z niewolnikiem i ruszyłam w stronę pokładu. Tuż przed kładka zsunęłam z głowy kaptur, odsłaniając zafarbowane na czarno włosy. Raźno poszłam przed siebie, wchodząc na okręt.
- Witam panów - przywitałam się z drużyną.
Melkior Tacticus:
- Witaj Patty. Odpowiedział siedzący na armacie Melkior.
Funeris Venatio:
- Avatar boskiego demona? Ano są, sam jednego skróciłem o głowę. Szkoda, że roztopiła się w lawę, miałbym co powiesić nad kominkiem w swoim domu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej