Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zwiad na Zuesh

<< < (23/54) > >>

Funeris Venatio:
Wszyscy zebrali się na pokładzie. Funeris przyglądał się lądowi i miastu, które majaczyło im w... pewnej odległości. Dobrze rozwinięte, idealnie usytuowane, niezniszczone. Tyle się dało powiedzieć tylko i wyłącznie po oględzinach z takiej perspektywy.
- A czemu niby nie wpłynąć do portu? Wasze argumenty są tak absurdalne, że aż nie wierzę. Port przypadkiem nie służy do tego, żeby przyjmować podróżnych? My jesteśmy podróżni. Pod banderą Valfden stanowimy oficjalną delegację królestwa. Lądując gdzieś dalej i chowając się po lasach aż do samych bram miasta stwarzamy wrażenie piratów, którzy boją się głównego podejścia. Wpływając do basenu przed miastem zostaniemy okrzyknięci, opowiemy się - tak to chyba działa, co nie? Skąd pomysł, że każda wpływająca jednostka, zaznaczę, że pojedyncza, ma zamiar od razu brać miasto od strony morza?

Melkior Tacticus:
- No w sumie masz rację. Elf się zmieszał, ale Funeris miał rację. Całkowitą.
- Kurs na port, wpływamy. - wydał polecenie a załoga zaczęła uwijać się przy żaglach.

Nawaar:
Nagła zmiana planów gdy paladyn bractwa przemówił rozsądnie. Wtedy również i Melkior zmienił swoje wcześniejsze postanowienie. Dhampir był przyzwyczajony do zmienności elfa, ale tym sposobem ułatwili sobie drogę do miasta. Zamiast łazić, po dzikiej sawannie pełnej demonów mogli spokojnie wysiąść ze statku i udać się bezpośrednio do miasta gdzie mieszkał do tej pory nie znany nikomu lud. Jednak i tak obawa była, bo w końcu nie wiadome było jak zareagują na pojawienie się innego okrętu niż ich łodzi rybackiej.
- Ciekawe jak nas przyjmą? Rzucił mimochodem w stronę towarzyszy.

Patty:
- Jeśli wrogo to proponuję spalić tę wiochę do gołej ziemi - rzuciłam dhampirowi z uśmieszkiem.

Nawaar:
A, on o dziwno również odwzajemnił uśmiech.
- Jestem jak najbardziej za.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej