Tereny Valfden > Dział Wypraw
Themo sam w Mealdur Aernh
Gordian Morii:
Zobaczył całkowicie porzucone, prawie nowe acz z deczka zdezelowane drewniane taczki typ sport-tuning. Z szerszym kółkiem i niżej zawieszoną ramą. Walały się one biedne pod ścianą takie samotne. Po dokładniejszych oględzinach znalazłeś w nich prawie pełną butelkę sfermentowanego mleka, w którym to bakterie odpowiedzialne za rozkład cukrów wytwarzały pewien produkt uboczny, który w pewnej nomenklaturze nazwany był etanolem, w innych zaś C2H5OH, a w jeszcze innych zwyczajnie nazywany był alkoholem. Nie umniejszając więc żadnej z podgrup znalazłeś prawie pełną butelkę kumysu. Albo czegoś podobnego... Otruć się tym nie powinieneś w każdym razie. A, że zaczęło pizgać trochę to taki kieszonkowy rozgrzewacz był dobrą rzeczą, nawet jeśli był on przy okazji kwaśny w cholerę.
Tam gdzieś daleko wiało od morza, ale jak to ktoś kiedyś określił półtora dnia marszu Cię dzieliło od tego miejsca.
TheMo:
Zobaczył dużo pięknego sprzętu. Ale nie widział jednej rzeczy. Załogi. To znaczy, że będzie musiał szukać innego sposobu na powrót... z niedostępnych gór... morzem albo przez szczyty... mając po drodze kolejny zamek wampirów.
//Polecam pogłośnić wszystko na maxa, by reakcja była jak najlepiej oddana.
-KURWAAAA
Lecz w tych warunkach nikt nie usłyszał jego doniosłego krzyku. Wziął butelkę skwaśniałego kumysu i wrócił do zamku by znaleźć coś, co pomoże mu wrócić.
Gordian Morii:
Czyli jednak Themo nie miał zamiaru brać sobie do serca podpowiedzi, którą mg umieścił w poprzedniej wyprawie. W sumie to zawsze jeszcze można było próbować pokonać morze wpław:P
Nie mniej, wróciłeś do zamku. I co? Masz cały zamek, ze świadomością powoli budzących się wampirów w jednej z wyższych komnat z dostępem do masy sprzętu, broni i wszystkiego innego co by Cię mogło przerobić na mortadelę. Tylko czekać, aż wampiry wstaną i zaczną panować, a jak zaczną panować to może im się nie spodobać fakt, że na ich kwadracie znajduje się jakiś kolo. Czego więc szukasz?
TheMo:
Themo podczas wędrówki po zamku ponownie załadował kuszę, by być przygotowany na następny atak. Szukał jakiegoś dobrego sprzętu, który ułatwiłby mu powrót. Więc szedł korytarzem, z którego wcześniej wyszedł rozglądając się po wszystkich zakamarkach.
Gordian Morii:
Znalazłeś windę więc linę wspinaczkową 25 metrów, koszyk z obręczami i klinami, jakiś tam stary kilof, który mógł robić za czekan i chyba tyle. Nie spodziewałbym się znalezienia, konia, wozu, okrętu, oswojonej kozicy czy latającego kota. Podpowiem Ci, że masz dwie opcje, albo zachód do wampirów, albo wschód aż do morza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej