Tereny Valfden > Dział Wypraw
Duchy
Melkior Tacticus:
- A dobry, dobry. ÂŻur dochodzi, podać? - spytał mężczyzna za barem. Twą uwagę zwróciła dwójka turdnaszan noszących zbroje podobne do tej z ryciny.
Thoran:
- Daj pan tego żuru i sporą pajdkę chleba. Do tego piwa. - powiedziałem.
- Dzieje się tutaj co ciekawego ? Bo ja kowalem jestem pracy szukam, wojaków co by im broń sprawiać. Ogólnie przygody, wiem pan młodość. Ci żaboludzie to chyba niecodzienny widok na dodatek tak samo ubrani. Oj dziw nad dziwy. Co pan o tym sądzi ? - zapytałem niepozornie tak, aby nikt oprócz karczmarza nie usłyszał tych słów.
Melkior Tacticus:
Chwilę później karczmarz podał ci zamówienie.
- Nie chce mi się zbytnio wierzyć ale ci dwaj... to chyba ÂŁowcy Głów. - mówił szeptem i lekko wystraszonym głosem.
- ÂŻyje dość długo by rozpoznać symbole na pancerzach. Teraz jak opadła mgła pojawiają się tu i ówdzie różne... "zabytki" że tak to ujme. Jako kowal pan tu prace znajdziesz na sto procent.
Thoran:
- ÂŻur pierwsza klasa gospodarzu. Co tu dużo mówić, rarytas. Pewnie na dworach takich nie serwują. - powiedziałem po dwóch, trzech łyżkach zacnej zupy i łyknięciu piwa.
- ÂŁowcy głów...Może oni będą potrzebować kowala.. Hmmm Jak pan myśli warto spróbować ? - zapytałem i kontynuowałem siorbanie zupy.
Melkior Tacticus:
- A dziękuję. Słabo u nich z Wspólnym. Nic tylko bulboczo i kumkajo po swojemu. Ale! Jest z nimi jakiś człek, Krios bodajże. Powinien się wkrótce zjawić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej