Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wilki na bezdrożach

<< < (6/12) > >>

Mohamed Khaled:
Nie była ona wcale taka biedna, pod tą nędzną namiastką chleba, skrywał się porządny, usmażony kawał mięsa, najpewniej ukradziony temu wieprzowi, zwanemu "panem"

Sajid ibn Ahmann:
Co Sajid przyjął z jeszcze większą satysfakcją. Miał swoich pobratymców po swojej stronie i do tego mógł spokojnie dokuczać kupcowi, bo wiedział, że nic mu nie jest w stanie zrobić. Obawiał się jednak wilków, bo ich w tych stronach może być sporo. Postanowił jednak przeczekać noc i zobaczyć, co przyniesie kolejny dzień.

Mohamed Khaled:
Noc minęła wam w miarę spokojnie, raz na jakiś czas dało się słyszeć szelesty, ujadanie wilków czy chrapanie niewolników.
Rankiem, słońca nie było. Już od samego otworzenia oczu dało się dostrzec, że na zewnątrz panuje okropna zawierucha, jak na Hemis przystało.. Droga widoczna była raptem na dwa metry w przód.

Sajid ibn Ahmann:
Cóż, nie Sajid dowodził tą wyprawą, to i nie zamierzał wydawać żadnych dyspozycji. Zresztą nie obchodziło go to, co zrobi kupiec, jego zadaniem było wytępić wszystkie wilki, zgodnie z zaleceniami Talseisa. Czekał więc spokojnie na rozkazy kupca, który mógł albo przeczekać, albo ruszyć dalej w tej zamieci, co zapewne nie będzie dobre dla jego podróży. Ale jak to mówią, dla interesów człowiek jest w stanie zrobić dużo.

Mohamed Khaled:
- Wychodzimy... - mruknął do nich, potem spojrzał na Ciebie żmijowatym wzrokiem - ty pierwszy!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej