Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Nawaar:
Dhampir wzruszył ramionami i szedł w stronę statku. Nawet nie zauważył, kiedy wszyscy sobie poszli. Długo to mu nie zajęło, a idąc po drodze zauważył butelkę z krwią wampira w środku. Wziął ją sobie bez niczego, bo chyba Mg nikt nie będzie miał mu tego za złe. Teraz sobie biegł dalej, a raczej szedł.
// Biorę ten litr krwi
Gordian Morii:
//: Drago
I ta decyzja okazała się najlepsza z najlepszych. Za obrazem znalazłeś szkatułkę, a w szkatułce odnalazłeś pierścionek, a za pierścionkiem był sznureczek, jak go pociągnąłeś to uruchomiłeś jakieś wahadło, to wahadło potrąciło kuleczkę, coś zgrzytnęło, zaskwierczało, "pieprzło", drgnęło, zadwięczało, a z kredensu dolnej części wyjechała kukułka! Która to zaczęła śpiewać!
//www.youtube.com/watch?v=vePZckyWIoM
Dragosani:
Drago zdziwił się. Tego się nie spodziewał. W ogóle jak nasrane we łbie trzeba mieć, aby coą takiego montować w kredensie? Rozmawiając nad tym doczekał do końca melodii, po czym podrapał się w czoło. Naprawdę nie rozumiał po co ktoś miałby zrobić coś takiego. I chyba wolał nie wiedzieć. Zdenerwował się tym u rzucił obraz na ziemię, po czym wyszedł. Chciał wyjść z twierdzy i udać się w stronę statku. Zegar oczywiście wziął ze sobą.
Progan:
Progan pałętał się trochę pod nogami. W końcu usłyszał rozkaz powrotu. Nie dziwił się. Zmarzł okropecznie. Zgłodniał. Ząb na ząb ledwo trafiał.
Kenshin:
Ork również wrócił na statek wraz z Proganem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej