Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Dragosani:
Dragosani właśnie przeszukiwał jakąś skrzynię, gdy usłyszał za sobą głos Nikolaja.
- Zdechłego szczura - odparł, wyciągając martwego gryzonia spomiędzy jakiś szmat. - Trzymaj. - Rzucił padlinę wampirowi.
Nikolaj:
- Dzięki. Właśnie tego było mi trzeba - powiedział chowając zwierzaka do torby.
Gunses:
Gunses ze strzałą na łuku krążył po znanych sobie salach. Szukał tropów, śladów. Czegokolwiek co świadczyłoby o tym, że Foltesta nie było w tym przybytku w czasie kiedy przejęły ją dzikie wampiry.
Gordian Morii:
//: Góra zamku.
Znaleźliście kilka sal gdzie widoczne były ślady obecności dzikich, porozrywane gnijące resztki zwierząt, porozbijane regały, stojaki na broń i masa śmieci pomiędzy którymi walały się złote puchary i mosiężne talerze. Jasnym było, że nie znajdziecie tu srebrnej zastawy czy broni, w końcu to były wampiry.
Gunses natomiast wiedziony instynktem dostrzegł to, czego inni dostrzec nie mogli. Niewyraźną, zatartą kurzem i brudem kreskę świadczącą o ukrytym pomieszczeniu, bądź zejściu w dół. Nie trzeba było wiele myśleć, ani szukać ukrytych przycisków, wystarczyło popchnąć ścianę, a wampirza siła zrobiłaby resztę.
//: Dół
Weszliście lub jak kto woli wbiegliście w korytarze pogrążone w półmroku. Póki co nic nie atakowało, nic nie wyskakiwało zza ścian, co jakiś czas słychać było tylko dziwne świsty i lekkie kroki, mimo wszystko niosące się po kamiennych tunelach. Wampiry uchodziły przed wami jeszcze jakiś czas, ale co dobre szybko się kończy. W pewnym momencie przed Silvasterem wylądował cień w postaci jednego wampira. Za nim z sykiem wylądowało kolejnych dwóch renegatów.
Wampir banita
Gunses:
//: Gordziu, świetny avek ;)
Cadacus zarzucił łuk na plecy, schował strzałę do kołczana u pasa. Dotknął palcami zimnego kamienia. Wyczuł krawędzie, ułożył dłonie w odpowiednim rozmieszczeniu i pchnął. Kamienna ściana lekko zadrżała i poruszyła się z miejsca.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej