Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (89/104) > >>

Dragosani:
- Tak, chyba, że się kryją jeszcze po kątach - Drago odpowiedział skrzydlatemu. Przez chwilę milczał, jakby nasłuchując.
- Ale nic nie słychać. A przynajmniej nic sugerującego ich obecność.

Gordian Morii:
//: Grupa uderzeniowa.

Zauważyliście tylko wampiry pierzchnące w ciemności korytarzy wąwozu znajdującego się tuż za twierdzą. Są trzy drogi, jedna główna i dwie boczne.

//: Desant:

Zamek był wasz. Twierdza została zdobyta bardzo nikłym nakładem sił, gdyż jak się okazało większość wampirów poległa bądź uciekła w czasie walk na przedpolu. Teraz mogliście albo pomóc piechurom albo zająć się przeszukiwaniem przybytku.

Nawaar:
Dhampir dojrzał w ciemnościach uciekające niedobitki wampirów. Ogarnęło go wspaniałe uczucie, kiedy wróg uciekał gdzie pieprz rośnie. Jednak teraz były trzy drogi, którą jedną z nich trzeba było obrać. Silvaster kręcił się w koło zastanawiając się. Iść odnogą, czy walić na główną ścieżkę?. Tak, kręcąc się zdecydował, że idzie jedną z bocznych dróg. Czuł, że znajdzie tam coś ciekawszego niż śmierć, więc pobiegł w prawą odnogę bacznie się przyglądając całemu tunelowi, a szczególności zwracał uwagę na możliwe pułapki podłogowe.

Hagmar:
- Ide za nim, komandos zasrany... - Dracon ruszył za Silvasterem który pobiegł bez żadnego planu.

TheMo:
Themo wyciągnął miecz i starał się dojrzeć cokolwiek w tym mroku. Przekroczył przez gruzy pozostałe po drzwiach i zauważył jakieś sylwetki przemykające w ciemności. Stanął na rozwidleniu i rozglądał się to po odnogach to po głównym wejściu. Silva uprzedził wszystkich i zrobił skok w bok. Za nim pognał dracon. Było słychać oddalający się chrzęst zbroi niesiony echem korytarza.
-Chyba dobrze będzie się rozdzielić. Pobiegnę głównym wejściem. Idzie ktoś ze mną?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej