Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (84/104) > >>

Hagmar:
//Tak to jest z 5 MG  :*  :P


Aragorn stał pacząc jak stado baranów na komende innego barana pobiegło szturmem na twierdzę wampirów by za chwile stanąć. ÂŁuczników tam nie było bo nie mieli statystyk na 100%. Dracon myślał jak Gordian wyładował konia z ładowni.

Isentor:
//Tylko jedna osoba może prowadzić wyprawę. Ogarnijcie pierwszy post i osobę, która to poprowadzi bo posypią się bany.

Gordian Morii:
- Tak, Funerisie plany są i to bardzo konkretne. - odpowiedział i zszedł z konia wyjmując z ukrytej w siodle kieszeni kawałek pergaminu i kreślarskiego węgla.
- Podejdźcie tutaj wszyscy. - zwrócił się do zebranych i rzekł. - Nasza drużyna składa się z dwóch rodzajów wojowników. Pieszych i tych, którzy posiadają zdolność lotu. Osobne zadania czekają więc pierwszą i drugą grupę. Gunses razem z wampirami i aniołami wzniesie się w przestworza by od góry zaatakować twierdzę uzbrojoną w akrebuzy i inne formy broni obronnej, która z racji długiego braku użytkowania może być niesprawna. Może ale nie musi, dlatego szturm jest rzeczą bezsensowną. Kwadrans później do działania przygotuje się grupa piesza. Trzymając się przy ścianie wedrzemy się do wnętrza twierdzy i całkowicie ignorując to co znajduje się nad nami przedrzemy się do wąwozu Uvekh gdzie znajdują się trzy dość duże korytarze w których możemy napotkać wampiry. Gdy my będziemy oczyszczać te korytarze wampiry powinny przejąć kontrolę nad twierdzą. Gdy obie grupy zakończą akcje Zabezpieczamy wejście do wąwozu i przegrupowujemy się w twierdzy. Przeszukamy ją dokładnie i odpoczniemy tam przeczekując noc. Piwnice tego fortu mogą skrywać sobie dużo pamiątek po Siewcach ÂŚmierci dlatego warto przyjrzeć się temu miejscu. Dzień później zaczniemy przygotowywać się do ataku na drugi posterunek. Ale to jeszcze odległa historia.. - mówiąc to cały czas kreślił na pergaminie przygotowując szybki szkic techniczny tego co miało nastąpić w ciągu najbliższej godziny.
- Pytania?

Nawaar:
Dhampir będąc w połowie trasy szedł z powrotem w stronę Gordiana. Sivaster miecz dawno schował do pochwy, więc nie mając dodatkowego ciężaru marsz poszedł mu szybciej. Wokół człowieka, który rysował już na pergaminie nasze pozycje i konkretne miejsca na ataku na twierdzę. Bękart spokojnie wysłuchał każdego szczegółu ataku, ale jego desant powietrzy nie dotyczył, ale jednak bez desantu nie dałoby rady zrobić pełnego szturmu na dolne partie zabudowań. Gdzie kryło się pełno złota, które czekało żeby zrobić z niego użytek. Miał nadzieję, że wampiry nie wezmą sobie wszystkiego i podzielą się z resztą. Jednak zanim to nastąpi, to wszystko zależało teraz od wampirów i dwójki latających ludzi.

- Z mojej strony brak.


 

Hagmar:
- Brak pytań.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej