Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Gordian Morii:
Tymczasem Gordian dotarł w pobliże siedliska wampirów. Z oddali ujrzał tylko pobojowisko i kilkudziesięciu ludzi, szturmujących zamek. Zastanawiał się teraz co posunęło ich do tak rozpaczliwego czynu, w tym by kilkuosobowa grupa lepiej lub gorzej wyszkolonych żołdaków otwarcie szturmowała tego typu twierdzę, której jak mniemał nikt wcześniej na oczy nie widział. Sam Morii był już w tych okolicach kilkukrotnie gdyż w pobliżu znajdowały się tereny łowieckie kóz górskich, których mięso było bardzo dobrze chodnym towarem szczególnie w czasie wiosennych odwilży gdy górskie przesmyki stawały się przejezdne. Zatrzymał więc konia na niewielkim wzniesieniu i wpatrzył się w ciemną ścianę mając nadzieję, że ten lekkomyślny atak nie skończy się dla całej grupy przykrym spotkaniem z chmurą strzał.
//: Tak teraz to ja będę narzekał na brak "planów, strategicznych posunięć, etc. etc. etc."
Funeris Venatio:
Obok Gordiana wylądował anioł. Taki tam zwykły, ze skrzydłami. Spojrzał w tę samą stronę, co człowiek na koniu.
- Jakieś plany, mości wicehrabio? - spytał dosyć rzeczowo.
Dragosani:
Dragosani nie zamierzał od tak biec na zamek. To byłoby głupie z wielu powodów. Podejrzewał także, że większość pozostałych członków wyprawy też wołało by tego uniknąć. Jednak nikt nie mógł być pewien jak zachowa się tłum. No i musieli dostać się do wnętrza twierdzy. Wampir przywołał swoje moce i przemienił się w nietoperza. W tej formie miał możliwości nieco bardziej pasujące do czekających go w tej chwili wyzwań. Nie leciał jednak wprost do twierdzy, wolał najpierw nieco zbadać teren z powietrza.
Więc latał sobie. Jako malutki, ciemny kształt na tle nocnego nieba.
Nawaar:
Dhampir tak biegł, i biegł aż w końcu zatrzymał się gdzieś w połowie trasy, a może nawet bliżej. Teraz odwrócił się i spojrzał na towarzyszy. W tym czasie Gordian zajechał na rumaku, a obok niego wylądował Funek, a nawet Drago zmienił się w nietoperza. Silvaster nie wiedział, czemu wszyscy nie biegną i kto planuje atak. Jednak cieszył się, że w porę się zatrzymał. Nikt jeszcze nie wiedział, co szykuje twierdza a bezpośrednie natarcie mogło skutkować nagłą i szybką śmiercią. Także stał i się nigdzie nie ruszał.
DarkModders:
Jaszczur zatrzymał sie zaraz jak zobaczył Gordiana. Podrapał sie po głowie i poszedł w strone Gordiana. Namieszało mu sie w głowie z rozkazami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej