Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Hagmar:
- A więc... - dobył swego czarnego Rozkurwiatora. Chciał powiedzieć coś co historycy z dumą będą mogli zapisać na kartach opasłych tomiszcz. Ale dracon był prostą istotą...
- Napierdalać!
//Do twierdzy: 200m
DarkModders:
Jaszczur nie czekał na tą komende. Po słowach Aragorna pobiegł w strone twierdzy.
Nawaar:
Dhampirowi było wszystko jedno, co powie dracon. Mieli pozbyć się wampirów i oto toczyła się gra warta świeczki. Chciał obronić lud i jednocześnie sobie dorobić. W samej twierdzy liczył na skarb choć wiele nie oczekiwał. Tak, czy siak ruszył za resztą, aby ubić sobie jeszcze kilku nieśmiertelnych.
Gordian Morii:
Gdy wszyscy wyruszyli, Gordian zszedł do ładowni, gdzie w specjalnie przygotowanym boksie podróżował jego Koszmar.
- Teraz kolej na Ciebie. Nadir! Wyprowadźcie mi go przed okręt, schodzę na ląd, ÂŁowca jest pod Twoją pieczą. - krzyknął do kwatermistrza i wrócił do swojej kajuty nakładając zbroję, płaszcz i broń.
- Cholerna, zimna stal. Trzeba wymyślić jakieś inne pancerze, bo to jest nie do życia. - syknął pod nosem ruszając ramionami, by rozluźnić obolałe plecy.
- Kapitanie, koń czeka! - zawołał mauren gdy Gordian zjawił się na pokładzie i rzeczywiście. Koń w pełnym rynsztunku gotowy był do jazdy na północ. Gordian zaiste nie wiedział dlaczego nikt inny nie pomyślał o tym, aby zabrać ze sobą swoich zwierząt, wszak na fregacie było miejsca od cholery. Specjalnie wybrał swój wielki okręt aby zapasów żywności, wody i ogólnie całej reszty wystarczyło z górą na ponad dwa miesiące rejsu lub kilka tygodni walk na północy. Zazwyczaj na tak niewielkie dystanse wybierało się barki, albo galery, które co prawda szybsze w rejsach rzecznych traciły na możliwości przewozu określonej liczby zapasów. Do czego należało oczywiście doliczyć jeszcze wioślarzy, którzy również musieli jeść i pić.
No cóż, on o siebie zadbał, skoro inni woleli biegać piechtą, to on im w tym wrogiem nie będzie.
- Dzięki. Wyjdźcie w morze. - rzucił tylko Nadirowi i pojechał w stronę wampirzej twierdzy.
Nawaar:
200 metrów to spory kawałek na bieg w pełnej płycie ale, niestrudzony dhampir parł cały czas do przodu. Nie chciał być ostatni z pośród całego towarzystwa zwłaszcza, że wampiry bez zbroi były nieco szybsze. Już teraz wyobrażał sobie, jakie skarby będą w środku i ile jeszcze będzie musiał powalić przeciwników, żeby móc położyć na nim swoje łapki. Oczywiście wiedział, że trzeba podzielić się ze wszystkimi. Zwłaszcza, że to Progan będzie dzielił zdobyczami ze zgodą Gunsesa. Tak sobie myśląc cały czas biegł na przód.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej