Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
DarkModders:
Kolejne wampiry nadeszły same. Staneły wpatrując sie w reakcje jaszczura.
- No chodźcie - zawołał wskazując na nich toporem. Wampiry zasyczały po czym zaatakowały. Jeden od boku, drugi z przodu. Jaszczur parował ich ciosy jednak chłód utrudniał mu sprawe. Runa była już wyLadowana więc nie miał innego wyboru. Jedną strone zasłonił tarczą, drugą bronił sie toporem. Kiedy jeden z wampirów oddał kolejny cios jaszczur odskoczył na bok atakując wampira toporem chybiąc potwornie.
- Jasna cholera - powiedział po czym kolejny raz zaatakował trafiając w ręke wampira raniąc go. Drugi w tym czasie zaatakował od boku jaszczura powalając go na ziemie. Jeden z wampirów bł już osłabiony przez krew. Wampir podszedł do najemnika zadać mu ostatni cios jednak kiedy ten zadawał już cios jaszczur kopnął go w ręke wytrącąj mu miecz. Wstał z ziemi szybko wtedy osłabiony wampir zaatakował go przecinając mu ramie. Krew polała sie. Jednak hart ciała, którego wyuczyli go w bractwie zniwelował ból. Jaszczur zadał cios w strone wampira, który sparował gooddając swój. Jednak jaszczur szybko odskoczył wbijając topór w jego głowe zabijając go. Drugi wampir był w gotowości. Walka była zaciekła jednak jaszczur podciął mu nogi ogonem przewracając go. Po chwili wampir był już martwy z rozczaskaną czaszką.
1x kłusownik
Hagmar:
- Heshar anash grishil! - wypowiedział słowa inkantacji tworząc nad prawą dłonią elegancki płomień którym to cisnął w ostatniego kłusownika spopielając go na węgiel. Otrzepał dłonie z niewidzialnego pyłku.
- Wszyscy cali?
DarkModders:
Jaszczur schował topór i przeszukał swoje trupy za grzywnami. Kiedy je sprawdził otsrł czoło i ruszył w strone Aragorna trzymając sie za ręke.
- Nie całkiem - powiedział do dracona. Dłoń, którą zasłonił rane była cała we krwi.
//Znalazłem jakieś grzywny
Nawaar:
Dhampir wziął sobie ostatniego przeciwnika, bo mógł i nikt się po niego nie zgłaszał. Silvaster wciąż trzymając czarny miecz ruszył do przodu, a jego przeciwnik również. Ostatniemu nie chciało się wyskakiwać, tylko parł dzierżąc wardynę i pchnął ostrzem w korpus Silvastera. Dhampir sparował ten cios mieczem, przy czym uszkodził ostrze wardyny. Następnie wziął zamach i z ukosa przeciął broń wampira na pół, która połamana padła na ziemię. Nie dając szansy przeciwnikowi na dobycie kolejnej broni bękart zrobił obrót i trzymając miecz w poziomie wyprowadził atak na szyję nieśmiertelnego. Ostrze dosięgło tętnicy szyjnej przecinając ją z rany zaczęło wyciekać dość sporo krwi, a wampierz chwycił się za ranę. Silvaster szybko odrzucił miecz, a dobył jednoręcznego ze srebra. Szybkimi cięciami na ukos ranił dodatkowo wampira w ręce, klatę piersiową, bo widział że rana szyjna pomału się regenerowała. Ostatnim aktem łaski było wbicie miecza w brzuch wampira i przeciągnięcie srebrnego ostrza w górę. Miecz dosłownie wypalał wnętrzności potęgując ból i sprowadzając szybką śmierć na nietoperza.
Tak, by było gdyby miał z kim walczyć, ale teraz prawdziwa historia.
Silvaster widząc żywą pochodnie schował miecz do pochwy, którą miał na plecach. Wiedział, że na razie to koniec i za chwilę będą walczyć z następną zgrają w między czasie Aragorn zapytał, czy wszyscy przeżyli.
- Tak cały i zdrów, ale Szeklan oberwał niech, jakiś medyk to zobaczy. Oznajmił i zabrał się za grabież zwłok. Ostatnio znalazł 50 grzywien, więc może teraz coś również uda mu się zgarnąć w końcu zabił 5 sztuk.
// Znalazłem coś, przy zwłokach?.
Hagmar:
- Niech ktoś to opatrzy! Drago i reszta wąpierzy pozycje obronne, za chwile szturmujemy to cholertswo...
//Silva 49grz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej