Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Nawaar:
Dhampir pochodził trochę, aby rozgrzać się. Nogi od stania w jednym miejscu mu zdrętwiały, więc łaził. Słysząc słowa Progana było już wszystko jedno, czy będą walczyć dalej, czy odpuszczą sobie i wrócą do stolicy. Jednak, to poco tutaj przyjechał było silniejsze. Miał wybić jak najwięcej wampirów, aby zaspokoić swoje żądze mordu na wampirach. Cała ta sytuacja była do bani, ale jednak dracon stwierdził coś słusznego. Większość miałaby przesrane walcząc o tej porze z takimi przeciwnikami, jak wampiry. - Aragornie masz słuszność. Jednak musimy coś zrobić. Powiedział z aprobata na jego słowa, ale tutaj dowodził Gordian.
DarkModders:
Jaszczur wszedł na pokład statku. Deszcz padał cały czas. Oparł sie o ściane kajuty kapitańskiej szczękając zębami z zimna. Dla jego tasy to nie był zbyt dobry czas ani pora roku. Patrzył na kompanów chodzących po pokładzie. Słysząc rozmowe Aragorna z Silvasterem dołączył do nich:
- W hemis nie mamy zbytmich szans. Tam może być ich setki a my may do pomocy tylko nielicznych wampirów
Gunses:
- Ale dużo lepiej wyszkolonych - rzekł Gunses zdejmując maskę z twarzy. Mógł, przez kolejny miesiąc świat spowijała ciemność.
- Mamy pośród nas wieloletnich wojowników, łowców, zabójców i magów. Niektórzy z naszych mają po kilkaset lat. W siedzibach wampirów pozostali młodziki, szczeniaki, gówniarzeria, która wolała wybrać niebezpieczne życie. Nie są ani silni, ale dość wyszkoleni. Nie ważne, czy to hemis czy veris. Nadal mamy przewagę - skomentował wszystkie niepokoje.
Hagmar:
- Skoro tak mówicie mości Hrabio. To może czas ostrza posmarować krwią umrzyków co?
Gunses:
- Dobrze gdyby tą krew zasuszyć nad ogniem... ale na statku chyba nie wolno palić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej