Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Dragosani:
Drago skinął na powitanie Nikolajowi.
- Jak za dawnych czasów - odparł z krzywym uśmieszkiem. Również oparł się o burtę. - Z tym, że towarzysze nieco się zmienili. - Obserwował innych członków wyprawy, którzy wchodzili na pokład.
Nikolaj:
- Prawda. Mało z nich pamiętam. Nie wiem czy ich kiedyś znałem, czy rozmawiałem... Odchodzą i przychodzą. Maja podobne twarze. Są tacy sami, zwykli, normalni. Człowiek może się pogubić... Albo wampir - wyciągnął butelkę zza pazuchy.
- Krwi?
Funeris Venatio:
Funeris słuchał uważnie wszystkiego, o czym mówiono w katedrze. Gdy wszyscy się poderwali i zaczęli odchodzić, on pozostał. Zwrócił uwagę na dziwną powierzchowność niektórych zgromadzonych person, których jeszcze nie znał. Podszedł do ołtarza i klęknął, wzywając Zartata. Jego kontakt z jego ukochanym bogiem był niczym nieskrępowany, niemalże czuł, że rozmawia bezpośrednio z nim samym. Prosił o wybaczenie, prosił o siłę. Wyznawał słabości, błagał o wyrozumienie. Składał swoje życie w ofierze i modlił się o to, by Zartat dał siłę każdemu. Bez różnicy, czy go wyznają, tylko akceptują, czy w ogóle w niego nie wierzą. Niech dam im siłę.
Później już tylko obserwował z góry, jak towarzysze broni wchodzą po trapie. Może i wydało się to ekstrawaganckie, ale Funeris nie wszedł po nim, tylko od razu wylądował miękko na pokładzie.
DarkModders:
Jaszczur nie miał nic przeciwko nazwie wyprawy. Krucjata nadawała jej większej powagi. Wszedł na pokład siadając na jednej ze skrzyń. Był hemis co niezbyt sprzyjało jego rasie. Owinął sie kawałkiem płótna po czym oparł sie o burte. Musiał przygotować sie do nadciągających walk a jego topór nie świecił czystością. Wyciągnął go zza pasa po czym wziął sie za polerowanie.
Dragosani:
Drago chętnie przyjął poczęstunek. Chociaż podejrzewał, że na statku znajdzie się trochę zapasów krwi, specjalnie dla wampirów, uczestniczących w wyprawie. Ale jak częstują, to trzeba korzystać.
- No to raczej niezbyt normalne. - Wskazał na lądującego anioła. Co jak co, ale ich grupę nie można było określić jak zwykłą, czy normalną.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej