Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (57/104) > >>

TheMo:
-Spokojnie, wampiry wybite, prędko nic się nie wydarzy.
Odparł Szeklanowi, który miał zamiar odpocząć. Themo wystarczająco odpoczął na statku i teraz tylko czekał na jakąś rozrywkę. Nagle poczuł chłodny wiatr obok siebie. Przez chwilę wydawało mu się, że to mógł być zmutowany wampir pędzący na ratunek kompanom zaatakowanym przez behemota, ale potem stwierdził, że odstawi ten rum, który dziwnie działa na jego wyobraźnię. Więc zakorkował butelkę, w której były jeszcze resztki trunku. Potem poczuł uderzenia kropli deszczu o zbroję. Jeszcze im deszczu brakowało.
-Fajnie kurwa! Oby ktoś znalazł jakąś jaskinię, bo nie mam zamiaru tutaj stać i moknąć. Ewentualnie możemy wrócić na statek i spędzić ostatnią noc w miarę wygodnych kojach.

Hagmar:
- Nadal nie wiem jak 31 "ludzi" ma zdobyć twierdzę wampirów Gunsesie. Uwzględniając wasz i aniołów potencjał. - spytał podchodząc, deszcz dzwonił o pancerz, Aragorn naciągnął kaptur na głowę.
- Wracamy na okręt i przeczekujemy to gówno?

Funeris Venatio:
//Podczas rozpoczęcia mojej walki nie padał jeszcze deszcz, więc jak mam teraz to rozumieć - działa na mnie kara, czy nie?

Gunses:
- Szczerze wątpię Aragornie, by ci renegaci korzystali z machin wojennych. Zmienili się. Korzystają z broni, ale rządi nimi tylko jeden instynkt - zaspokoić swój głód krwi. - powiedział. Dalej już nic nie było. Zatoczyli więc łuk i wrócili do statku. Wiatr wcisnął mgłę pomiędzy skalne otwory. Przed nami, w odległości dwóch kilometrów zamajaczyła się budowla. Kamienne twierdza.
- Mealdur Aernh - powiedział Gunses


--- Cytuj ---Nieodwiedzane miejsce, które mieści się w zatoce pośród masywów zwanych Klifami Noi Nurnen. ÂŚciana Mealdur Aernh to wyróżniona część klifów Noi Nurnen. Wznowi się ona nad głębokimi, zimnymi wodami Zatoki Virben w gładkiej litej skale gór. Twór ten jest niewidoczny z morza. Wyryta w skale Mealdur Aernh, czyli z elfickiego 'potężna tarcza' to warownia wykuta w skale. Góruje ona nad górską rozpadliną, wąwozem Uvekh (elf. wąwóz cienia). Twierdzę wzniosły wampiry z Sabatu Wampirów Numenoru za czasów istnienia owego zgromadzenia, z rozkazu Gunsesa Cadacusa, jako bastion zamykający krąg gór i pierwsza twierdza Valfden od północnych stron. Miejsce to jest częścią Przesmyku Skowytu, wieńcząc go od strony morza. Warownia ta przez lata była najbardziej oddalonym od cywilizacji miejscem na wyspie. Miejsce tworzone przez wampiry i z myślą o nich, posiada potężne mury, wąskie korytarze i okna, pogrążone jest w mroku gór i złowieszczym milczeniu. Mealdur Aernh wykuta w skale gromadziła w sobie oddziały siewców śmierci - wampirów wysłanych tutaj z rozkazu Cadacusa na wieczną straż północnych rubieży. Dekret zwalniający sprawił, że twierdza opustoszała, a w kilka lat później zasiedlona została przez dzikie wampiry, które znalazły tu schronienie za dnia, nocami żywiąc się wyrzuconymi na plażę rybami i ssakami morskimi.
--- Koniec cytatu ---

--- Cytat: Funeris Venatio w 30 Listopad 2014, 21:49:35 ---//Podczas rozpoczęcia mojej walki nie padał jeszcze deszcz, więc jak mam teraz to rozumieć - działa na mnie kara, czy nie?

--- Koniec cytatu ---
//: No ale teraz zaczął. Niech u was rozpada się razem z końcem Twojego posta.

Dragosani:
Wargi rzuciły się do ataku na Draga i Funerisa. Zaczęło się robić nieco zimniej. Z tym, że temperatura nie miała wielkiego wpływu na Bestię. Zwierzęta przeżyły już połowę drogi, gdy Drago wzniósł demoniczną rękę przed siebie. Wyzwolił z niej kumulowaną moc. Pioruny pomknęły w wargi i trafiły jednego z nich. Zwierzę nie miało najmniejszych szans. Padło na kamienistą plażę, wpół spalone i całkowicie martwe. I wtedy do wampira doskoczył pierwszy warg. Musiał się więc bronić. Odskoczył aby uniknąć powalenia, potem zrobił unik przed ugryzieniem. Był szybki, musiał taki być, aby nie zostać zranionym. Warg znów skoczył na niego, chcąc go powalić. Drago odskoczył w bok i ciął bułatem. Ostrze wgryzło się w kark bestii, raniąc ją dotkliwie. Jednak zwierz wciąż żył. Dragosani więc uderzył ponownie, tym razem w głowę. Zakrzywiona klinga wbiła się w czaszkę, rozcinając ją na dwie części. Warg padł martwy. Drago profilaktycznie odskoczył w bok, przed ewentualnym atakiem i spojrzał jak sobie radzi anioł.
3 x Warg

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej