Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Kenshin:
- ÂŻyjemy to najważniejsze. Powiedział nadal trzymając łuk i strzałę. Szedł teraz za dwoma nieśmiertelnymi, którzy doskonale widzieli w ciemności.
Gunses:
Gunses poszedł lekko z przodu. Był jednym z najlepszych myśliwych na wyspie. Przewodził ÂŁowczym za czasów ich istnienia.
- Nizin? - spytał, jakoby nie mogąc uwierzyć - Jesteśmy w górach. Spójrz na to... - rzekł i podał mu MAPĂ.
//: W poście mapa naszego położenia.
Nawaar:
Dhampir wziął kawałek pergaminu i rozwinął go. Rzeczywiście stali, po środku gór, co jednak bardziej go zdziwiło musieli przejść kawał drogi do całej twierdzy, a po drodze pewnie napotkają na przeszkody w postaci różnych bestii. Teraz już był wprawiony w boju, ale nigdy nie wiadomo. - Rzeczywiście. Stoimy, po między dwoma szczytami, ale powiedz mi ile dni marszu mam do tego całego zamku?, bo będąc tutaj wcześniej nie dotarłem, tak daleko. Kenshinowi nawet jej nie pokazywał, bo i tak nic by nie wyczytał w tej całej ciemności.
Gunses:
- Wąwóz jest utwardzony, przygotowany do jazdy wozem, a co dopiero do marszu - rzekł jakby to było oczywiste. Byli w hrabstwie Revar, tutaj wszystko było przygotowane na wszystko. Nawet sama warownia Mealdur Aernh przygotowana była na obronę od strony morza. Gunses w duchu miał nadzieję, że dzikie wampiry będą chciały tylko zabijać i spijać krew i nie pomyślą o wykorzystaniu machin wojennych.
- Pół nocy szybkim biegiem... Z ludźmi półtora dnia marszu.
Progan:
//: Zaczął padać ulewny zimny deszcz.
//: Zimny też wieje wiatr. Temperatura bliska 5 stopni na plusie. Odczuwalna w granicy zera, ale nie działa kara od ujemnej temperatury.
//: Wysoko nad górami burza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej