Tereny Valfden > Dział Wypraw

I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież

<< < (49/104) > >>

Kenshin:
Wtedy ork zszedł z pokładu statku. Wiedział, że w pojedynkę nie miał szans więc wolał pozostać w bezpiecznym miejscu. Schodząc obejrzał zwłoki dryfujące na wodzie, co przeszło go obrzydzeniem. Teraz jednak trzeba było wybrać odpowiedniego z towarzyszy do przeczesania terenu z wampirów znał jedynie Draga, który jakoś za nim nie przepadał, więc jego ominął. Natomiast potomek wampira zapytał, czy ktoś będzie chciał z nim iść i nie widział żadnych przeciwwskazań, bo jeszcze się nie znali. Ork dobywając srebrnego bułata podszedł do dhampira. - Pójdę z tobą. Oznajmił dhampirowi.

Nawaar:
Ork, no dobra. Pomyślał, kiedy czarna jak noc bestia podeszła do niego. W tym momencie było mu wszystko jedno, z kim i dlaczego miał iść. Silvaster zgodził się bez dwóch zdań w końcu taka silna bestia, może okazać mu się pomocna. Na widok jego łuku i strzał, tylko się uśmiechnął i pominął ten temat aż do powrotu do stolicy. Tym sposobem utworzyła się pierwsza grupa. - Idziemy razem. Powiedział do Gordiana, który zbierał ekipy gotowe powęszyć w najbliższym otoczeniu. Teraz czekali na stworzenie pozostałych drużyn.

Gordian Morii:
//: To bardzo smutne, że musisz chodzić sam ze sobą :(

- Dobrze. Udacie się na północ, wzdłuż brzegu morskiego. Po 400 metrach zatoczcie łuk i wróćcie tutaj do okrętu. A w razie problemów wołajcie. Możecie ruszać. - odpowiedział dhampirowi.

DarkModders:
- 30 grzywien. Dobre i to - powiedział wkładając grzywny do sakiewki. Wampiry padły a dhampir z orkiem ruszyli na zwiad. Jaszczur po tym wszystkim otarł swój topór po czym schował go czekając na dalsze rozkazy.

Funeris Venatio:
- Idę z Drago - po prostu oznajmił Funeris, podchodząc do wampira i kładąc mu dłoń na barku. Czekał na wskazówki, w którą stronę mają się udać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej