Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Funeris Venatio:
Anioł zauważył Aragorna, który ląduje na plecach otoczony przez przynajmniej jedną krwiożerczą bestię. A nawet nie tyle, że dostrzegł Aragorna, tylko coś humanoidalnego, co było sporym cieniem, czyli niewiele wyróżniało się na nocnym tle. Doskoczył więc błyskawicznie, najszybciej jak tylko mógł. Jego czarna klinga starła się z mieczem wampira, który zamierzał zaatakować (niemalże) bezbronnego czarnego dracona. Impet uderzenie sprawił, że w powietrzu rozniósł się donośny szczęk metalu uderzającego o metal. Czarna ruda jednak była zdecydowanie mocniejszym, ostrzejszym i wytrzymalszym materiałem niż to, z czego zrobione zostało ostrze kłusownika. Wąpierz nadrabiał jednak siłą swoich mięśni i zwinnością, która kumulowała się w jego stawach. Uskoczył więc szybko, uciekając poza zasięg Nelthariona. Był tam jednak i drugi krwiopijca, który właśnie podchodził z lewej i zamierzał się na anielskie skrzydła. Funeris wystawił jedynie dłoń w jego stronę i wypowiedział pojedynczą inkantację, która brzmiała: Izeshar. Wypełniając swoje ciało magiczną energią, Poeta zebrał ją w rozpostartych palcach pomiędzy blachami rękawicy wykonanej z szarej rudy. Wysłał tam tylko jedną, ale za to naprawdę potężną i niezwykle pozytywną myśl, którą szybko wydobył ze swojej świadomości. Akcja trwająca mniej niż sekundę sprawiła, że kula biało-niebieskiego światła wielkości armatniego pocisku pofrunęła w kierunku atakującego wampira. Pchnięty telekinezą pocisk esencji, zaklęcie z dziedziny życia, runął całą swoją siłą na korpus wąpierza i zaczął spopielać jego tkanki kawałeczek po kawałeczku, centymetr po centymetrze i komórka po komórce. Bezwładne i mocno zniekształcone ciało opadło chwilę później na piach plaży. Tymczasem drugi wampir przyjmował uderzenie miecza. Wywinął ostrze nienaturalnie wręcz wykręcając nadgarstek i zaatakował w fincie. Poeta uskoczył jednak do tyłu i w bok, przyjął cios obok siebie i wykręcił się w pół-piruecie. Napotkał blok krwiopijcy, który w ostatniej chwili cofnął swój miecz do zastawy. Pchnięty jednak telekinetycznym impulsem nie mógł ponownie zaatakować z pełną siłą, co dało Funerisowi odpowiednio dużo czasu, by zaatakować śmiertelnie. Wbił swój miecz głęboko w ciało wampira, przebijając jego serce. Wyciągnął czarne ostrze i dla pewności pozbawił wąpierza głowy.
//Chyba wszyscy...
Hagmar:
I nawet nie pomógł wstać Aragornowi.
- Poślizgnąłem się. - powiedział wstając i otrzepując z piachu.
Nawaar:
Walka się zakończyła, więc dhampir wyczyścił swe bronie o ubrania martwych przeciwników. Teraz rozejrzał się, po całym zamieszaniu. Jednym słowem masakra, z której o dziwno wszyscy wyszli cało. Silvaster ściągnął hełm i pokręcił parę razy głową, a kątem oka zauważył jak dracon wstaje obok anioła. Aragorn coś tam powiedział, że się wywalił. Jednak nie miał czasu na komentowanie i zabrał się za grabież zwłok liczył chociaż na to, że mają po kilka grzywien. Silvaster sam był w ciężkiej sytuacji majątkowej, bo w kieszeni miał zaledwie 8 grzywien.
// Miały coś, po kieszeniach?.
Gordian Morii:
//: Każdy z zabitych wampirów miał przy sobie po 10 grzywien.
Kolejno znaleźliście:
Silvaster - 50 grzywien
Szeklan - 30 grzywien
Dragosani - 60 grzywien
Funseris - 69 grzywien
//: Możecie dopisać je do kart postaci.
- Wrzućcie truchła do wody, niech pożywią się nimi Ci, na których polowali. - polecił Gordian lecz sam najpierw zajął się pozyskiwaniem wampirzej krwi. Ta niby uzależniająca substancja była jednak bardo dobrym lekarstwem potrafiącym uzdrowić nawet ciężko rannego wojownika, a nawet przedłużyć życie będącemu w agonii, który mimo śmierci mógł dalej żyć jako krwiopijca. Gdy baniaki z krwią zostały wtoczone do ładowni ÂŁowcy, Gordian sam pomógł wrzucać ciała pokonanych wrogów w odmęty morza.
- Nadir zabezpieczcie i dobrze zacumujcie okręt, pozostali rozejść się po plaży dwójkami i zbadać czy coś nie czai się w ciemnościach. Najlepiej podzielmy się i niech każdą grupę stanowi jeden wampir i jeden śmiertelny. To da nam szanse na szybsze dojrzenie niebezpieczeństwa w tym mroku.
//: Pozyskuję 100 litrów krwi wampira.
Nawaar:
Hym... 50 grzywien, to tak mało w cale nie jest. Pomyślał dhampir zabierając je ze sobą. Teraz miał aż 58 grzywien. Z tego mógł już zrobić, jakiś użytek ale nie tutaj i, nie w obecnej sytuacji. Teraz założył s powrotem hełm na głowę chowając swoją głowę i włosy, aby móc wrzucać zwłoki martwych do wody. Dużo czasu im to nie zajęło, więc gdy zakończyła się zabawa w topielców. Słuchał dalej planu, a więc mieli się zebrać w pary i przeczesać teren. Jeden wampir i śmiertelny, ale to i tak nie miało znaczenia dla Silvastera, bo sam widział w ciemności i tutaj nie był sam. Został jeszcze Aragorn i reszta wampirów schowana na pokładzie. Jednak postanowił zapytać, kto pójdzie z nim. - Kto ma ochotę wybrać się ze mną?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej