Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Dragosani:
Gdy Silvaster rozprawiał się z dwójką wampirów, Drago doleciał na la i zatoczył szerokie koło nad plażą. Sprawdzał z iloma dokładnie przeciwnikami mają do czynienia, jak są oni uzbrojeni i tym podobne szczegóły. Mały nietoperz nie zwracał szczególnej uwagi. W końcu Drago uznał, że trzeba wylądował. Skierował się więc w stronę ziemi. Tak, aby wylądować za grupą wampirów, aby mieć ich pomiędzy sobą, a pomostem. Zatoczył koło, aby po powrocie do humanoidalnej formy być zwróconym do wroga twarzą. I impulsem woli powrócił do swojej wampirzej formy. Zrobił to jeszcze w powietrzu, dzięki czemu wylądował już w swojej normalnej postaci. Oczywiście bez najmniejszych problemów, był zbyt zwinny na to, aby się przewrócić w czasie czegoś takiego. Uśmiechnął się upiornie i wyciągnął bułat. Był gotów do walki.
Hagmar:
- Zero taktyki, komandosy zasrane... - Silve otoczyła zapewne reszta wąpierzy, przecie nie stały by w miejscu czekając na zabicie w ajkiś finezyjny sposób. Dracon zszedł po trapie i powoli szedł w stronę dhampira.
DarkModders:
- Nareszcie ląd - powiedział zadowolony. Wstał z beczki i podszedł do towarzyszy. Kiedy usłyszał że wampiry są na wybrzeżu pochwycił swój topór i tarcze i wypadł za Silvasterem. Jeden wampirów wyszczerzył kły po czym żucił sie na jaszczura. Ten szybko zakrył sie tarczą jednak impet z jakim wampir uderzył w niego powalił jaszczura na ziemie. Ten szybko sie pozbierał po czym zakrył sie tarczą i zaszarżował w strone wampira. Jaszczur wymierzał mocne ciosy w strone wamipra jednak ten parował ciosy oddając swoje. Wampir zaszarżował kolejny raz atakując z całej siły jednak jaszczur szybko odskoczył wytrącając go z równowagi. Lepsza sytuacja mogła by sie nie nadażyć. Szeklan wymierzył cios wbijając go prosto w kręgosłup uśmiercając tym wampira.
17x wampirów kłusowników
Dragosani:
Tymczasem na Draga zwróciła uwagę trójka wampirów. Nie byli oni raczej zachwyceni jego obecnością, szczególnie, że nie wydawał się on zbyt przyjaźnie nastawiony. Ruszyli więc na niego. Jeden z nich dobył wardyny, drugi miecza, zaś trzeci dzierżył i miecz i sztylet. Zupełnie jakby mogło im to w czymkolwiek pomóc w czasie walki z Bestią. Najpierw natarł ten z wardyną. Skoczył ku Dragowi, pokonując w ten sposób kilka metrów. Zaraz za nim skoczyła pozostałą dwójka. Doskoczenie do przeciwnika było dość efektywnym sposobem szybkiego dotarcia do niego. No i dawało pewien element zaskoczenia. Z tym, ze Drago sam często korzystał z tego manewru, więc doskonale wiedział czego się spodziewać. No i pod względem zwinności i szybkości młode wampiry nie były w stanie mu dorównać. Drago odskoczył w tył, unikając ciosu wampira z wardyną. Uchylił się przed pchnięciem w pierś tego z mieczem, tak samo jak przed pchnięciem sztyletem wykonywanym przez trzeciego wampira. Odbił jeszcze jego cios miecza bułatem. Odskoczył nieco w bok, dzięki czemu wampiry przeszkadzały same sobie poprzez swoje ustawienie. Co oczywiście miało się szybko zmienić, nie będą przecież stały jak debile. Od razu zaczęli zmieniać pozycję. Szybko i sprawnie. Była noc, a oni byli w jej czasie drapieżnikami. Z tym, ze Drago tez był drapieżnikiem. O wiele groźniejszym od nich. Zaatakował błyskawicznie. Odtrącił miecz wampira dzierżącego dwie bronie i ciał w jego ramię. Ostrze bułatu bez problemów przeszło przez nie i odcięło rękę wampira. Został tylko kikut sięgający do łokcia. Dziki wrzasnął z bólu i chwilowo był wyłączony z walki. Dragosani uchylił się przed ciosem miecza i odskoczył przed wściekłym natarciem wampira z wardyną. Uniknął jeszcze kilku ataków, odbijając ciosy bułatem, albo demoniczną ręką. Znów zmienił pozycję, aby nieco oddalić się nieco od jednego z przeciwników, po czym zaatakował drugiego, tego z mieczem. Odbił jego miecz demoniczną ręką, gdy ten atakował. Potem uderzył zakrzywionym ostrzem w jego rękę, w której wampir dzierżył miecz. Klinga z czarnej rudy bez problemów pozbawiła krwiopijce kończyny. Drago nie przerywał jednak ataku. Gdy jego przeciwnik wrzeszczał z bólu, Antares zadał jeszcze jeden cios. W szyję wampira. Pozbawił go tym sposobem głowy. Wampir z wardyną wrzasnął wściekle i ruszył do ataku. Podobnie jak ten z odciętą ręką, chyba zdziczenie i wściekłość pozbawiła go zdrowego rozsądku. Chciał się zemścić. Nie stanowił jednak wielkiego zagrożenia. Drago uchylił się przed ciosem wardyny i uderzył ostrzem bułatu w pierś atakującego go wampira. Broń rozcięła lekki pancerz i zadała poważna ranę ciętą, co jednak tylko spowolniło wampira. Drago uchylił sie przed pchnięciem sztyletu wampira bez ręki i chcąc się go pozbyć, skupił demoniczne moce gniewu w zmutowanej ręce. Wyzwolił je w formie piorunów, którymi owinął demoniczną pięść i uderzył w całej siły w twarz wampira. Dziki nawet nie wrzasnął. W jednej chwili jego głowa zamieniła się w zdruzgotaną, krwawiącą i wpół spaloną masę. Sam wampir zaś został odrzucony siła ciosu na kilka metrów. Dragosani odwrócił się natychmiast w stronę wampira z wardyną i uchylił przed jego ciosem. Drugi sparował, bez większych problemów. Jego przeciwnik był ranny. No i posiadał mniejsze umiejętności walki, niż Drago. Antares uchylił się przed jeszcze jednym ciosem i zaatakował. Nadnaturalnie szybkim ciosem pozbawił wampira ręki. Drugi cios odciął mu drugą. Wtedy Drago złapał go za zniszczony pancerz i przyciągnął do siebie, wbijając mu kły w szyję. Pożywił się jego krwią, tak jak dziki żywił się krwią niewinnych. Po kilku łykach Drago odepchnął go i błyskawicznym ciosem pozbawił go głowy. Natychmiast spojrzał w stronę grupy pozostałych wampirów, gotów do dalszej walki.
14x wampirów kłusowników
DarkModders:
Do jaszczura dopadł kolejny wampir atakując go od tyłu. Jaszczur oberwał jednak zdąrzył lekko sie odsumąć co skutkowało przeciętą koszulą i niewielką raną. Wamipr poraz drugi pchnął mieczem jednak jaszczur sparował je tarczą wyprowadzając kontry. Wampir parował je perfekcyjne oddając własne. Osłabiony chorobą morską jaszczur ulegał coraz bardziej mocniejszym atakom wampira jednak bronił sie dalej. Podchodząc bliżej jaszczur pchnął wampira tarczą wytrącając go z równowagi jednak szybko pozbierał sie szarżując od nowa. Najemnik był przygotowany. Kiedy wampir był w odległości dwóch metrów jaszczur odskoczył na bok co odsłoniło bok wampira. Wtedy wymierzył mocny cios wbijając topór w łopatke. Wamipr upadł. Jaszczur podszedł bliżej by dobić wampira wymierzając cios w głowe.
13x wamiprów kłusowników
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej