Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Gordian Morii:
//: Szeklan mistrz. Sam na siebie nakłada kary mimo braku ingerencji MG.
Nawaar:
Dhampir sobie łaził, po pokładzie. Myślał nad tym, o co chodziło temu wampirowi. Jeżeli chciał zmierzyć się z nim, to wybrał bardzo złą porę dla siebie. Właściwie nie miałby szans w dzień coś mu zrobić, ale może był zbyt pewny siebie?. Ciężko stwierdzić, co nim w tym momencie kierowało. Istnieje jeszcze taka możliwość, że chciał pokazać że jest kozak i nie straszne mu promienie słoneczne.
Progan:
A za nic mając sobie słowa świętych pism, mówiące o pysze i butności, ściągał na siebie gniew tych, co przeklęli go w dni jego narodzin.
Po prawej stronie była dżungla. Znaczy, płynęli na zachód, ale ku Atusel na wschodzi. Progan zastanawiał się, czy dlatego odbijają na zachód, aby po złapaniu prądu morskiego popłynąć na wschód? Nie wiedział tego.
Widział chodzących po pokładzie ludzi i nieludzi. Dla niego nie stanowili oni podziałów, wszyscy byli sobie równi, przynajmniej z wolnej woli i bystrości umysłu. Różnice zaczynały się na stanach majątkowych i wykorzystaniu samego umysłu.
Progan unikał oblicza Silvy. Ten elf miał dziwne maniery, których Progan nie rozumiał, ale i zrozumieć nie chciał. Jego myśli kłębiły się niczym chmury przy dalekiej północy.
//: Tak tak, nadal mnie nie ma.
Hagmar:
Aragorn zaś siedział w kubryku na swoim posłaniu oddając się medytacji i "odżywianiu" się wszechobecną magią. A przynajmniej usiłował.
Nikolaj:
Nikolaj zszedł pod pokład.
// Nie będzie mnie do poniedziałku albo niedzieli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej