Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Hagmar:
- Masz absolutną rację Funerisie. - odpowiedział.
Dragosani:
- Tesarkez... - odparł Drago, płynnie przechodząc na starowampirzy. Skoro reszta zamierza się z tym tak bawić, co zaszkodzi i jemu? No, może to, że w ten sposób izolują się od reszty, którzy tego języka nie znają. I potem dziwią się, że nikt ich nie lubi. Ale z drugiej strony dawno nie używał tego języka w normalnej konwersacji. A, jakby nie patrzeć, był on częścią kultury jego rasy. Zwrócił spojrzenie na artystyczną wampirzcę i uśmiechął się do niej uprzejmie. Trochę to dziwnie wyglądało, gdyż akurat w jego fryzurze nie było widać ręki artystki. W zasadzue to ciężko było dostrzec jakąkolwiek rękę, która zrobiłaby więcej niż tylko kilka pociągnięć szczotką, czy tam grzebieniem, aby włosy nie stały się splątanym kłakiem. Ale cóż, mimo licznych przeżyć i zmian Drago wciąż pamiętał o manierach. Jako tako. Alvariel zdawała się nie wiedzieć o Londonie wiele. Może nawet tylko ze słyszenia. To nawet nie było dziwne. Price był zbyt sprytny, aby informacje o nim tak łatwo przenikały do niewłaściwych osób. Z tym, że popełniał błędy, jak każdy. Rzadko, ale jednak popełniał.
- Teselgeol noiel dazar setiel uker'eycet. Zetnoarset'z geoi oisetoiberisetcetiel, dazreoigear Alvariel? - zapytał.
Hagmar:
- Co za brak wychowania, matki ich nie uczyły że nie gada się w obcym języku w towarzystwie? Kurwa... - Zamarudził siedzący na skrzynce nieopodal Yarpen, skąd mógł wiedzieć że nie obgadują wszystkich? Albo że spiskują! O! Wąpierz to wąpierz, Yarpen jak każdy krasnolud nie przepadał za elfami i wampirami. To była bardziej... nieco idiotyczna "tradycja" niż faktyczna pogarda, a tradycja to rzecz święta.
Progan:
Alvariel była jednak arystokratką. Pamiętała czasy sprzed wojen nieśmietelnych. Cóż, była tutaj jedną z trzech osób, które tamte wydarzenia pamiętał. A raczej czterech. Najstarszy był Lithan. Urodził się jeszcze przed powstaniem pierwszych wampirów i żył przez ten cały czas. Alvariel jak i FĂŤanor Ihareg zostali przemienieni w pierwszych wiekach po pojawianiu się wampirów, kiedy państwo Numenoru nabrało silnej pozycji na mapie politycznej świata. Przespali jednakże zahibernowani ponad dwadzieścia osiem tysięcy lat. Co nie wpłynęło w żaden sposób na postrzeganie przez nich świata, a co tym bardziej oczywiste na ich tradycję i kulturę. Pośród wampirów zwykli więc nie kalać swego języka panującą na świecie mową ludzi. Mieli taki kaprys. Ostatni był Gunses, który kiedy połączył swą duszę z duchem krwawego kryształu zyskał wszystkie wspomnienia wampirów których dusze znalazły się we wnętrzu minerału nim ten został zamknięty w Piątej ÂŚwiątyni. Posiadał więc on również wspomnienia z tamtego okresu, jednak nie żył nimi. W przeciwieństwie do Alvariel, FĂŤanor Ihareg i Lithana le Ellandera.
- Oisetoiberisetcetiel noiel. Jeldaznoarkerzetel Artera Vended moizetel cetoiset vaaielcetelj oi noim vaaieldaz'etielcet.
//:ÂŚwit.
Gdzieś nad drzewami pojawiły się pierwsze promienie nadchodzącego światu. Wyczuwały to ptaki, ich trel z okolicznych drzew i szuwar rozległ się po okolicy zwiastując nastanie kolejnego dnia. Wyczuwały to też wampiry, czując ciążącą na sobie klątwę świętego słońca Innosa. Do świtu jednak zostały jeszcze dwie godziny.
Kenshin:
- Masz rację. Potwierdził słowa elfa. Teraz nie wiedział na jaki temat zacząć rozmowę, więc milczał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej