Tereny Valfden > Dział Wypraw

Misja: Zrobić porządek...

<< < (12/24) > >>

Thoran:
Zostały już tylko dwa nieumarlaki na placu boju, które były gotowe na wszystko. ÂŚlamazarnym tempem zmierzały w stronę naszej kompanii, aby zatopić swe kły w przeciwnikach. Z jednej strony, gdyby użarły takiego "Kermita" to nie wiadomo kto by na tym gorzej wyszedł. To samo tyczyło się czarnego dracona. Jeden stwór wart drugiego. Dlatego też nie narażając się na kolejne ataki w walce bezpośredniej po raz kolejny załadowałem swoją śmiercionośną kuszę. Pewnie w przyszłości jakoś ją nazwę. Tylka jak ? Wycelowałem i zwolniłem pocisk. Cichutki świst i już bełt leciał w siną dal, a dokładnie w stronę głowy kolejnego przedstawiciela nieumarłych. Mrugnięcie okiem, oddech i kolejny przeciwnik poległ na skutek przebitego mózgu.

26 - 1 = 25 bełtów

1xzombie

Patty:
Zombie nagle zrobiło się strasznie mało, toteż po prostu dobyłam kiścienia i przemieściłam się za ostatniego nieumarłego, uderzając prosto w nogi. Srebrna, kolczasta kula z obrzydliwym chrupnięciem zmiażdżyło kolano, zombie upadł na ziemię, a wtedy jednym, potężnym ciosem dobiłam go, miażdżąc czaszkę.

0 zombie

Gordian Morii:
Sprawa wyglądała analogicznie Gordian gwizdnął na konia, ten przytargał wóz z butelkami i ponownie zaczęło się napełnianie ich krwią nieumarłych Teraz było tego trochę więcej bo 7,5l krwi nieumarłych, która rzekomo stanowić miała zabójczą broń przeciwko wampirom i innym krwiopijcom.
- Silva a co by było jakbyś Ty się napił takiej kwi? Mogę Ci odstąpić butelkę. Możecie je spalić.
- powiedział ładując ostatni baniak na wóz.

Ruszył jednak dalej, ku niewielkiemu zagłębieniu w którym leśny strumień stworzył bajorko. Przy brzegu prócz naszych umiłowanych milusińskich zombie i szkieletów wesoło człapały sobie również utopce.

//: Ej zapomniałem, przed spaleniem trupów poodcinajcie każdemu umrzykowi palec, żeby był dowód na to dla krasnali ile ubiliśmy ich.

Fala II20x Zombie

10x Szkielet

//:Uzbrojony w
Nazwa broni: Martwy toporek
Rodzaj: topór
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,73kg mosiądzu i wystrugany
z 0,2kg drewna o zasięgu 0,7 metra.

5xUtopiec

Patty:
Odłożyłam kiścień, sięgając po inną broń, której już dawno nie miałam okazji używać, po szablę. Jako że przybyliśmy tu po krew nieumarłych nie miałam żadnych oporów przed zniszczeniem utopców czy szkieletów, w końcu z ich ciał nie mogliśmy pozyskać potrzebnych trofeów. Pobrałam energię magiczną z duszy, przekuwając ją w pocisk pełen życiodajnej energii, śmiertelnie niebezpiecznej dla nieumarłych.
- Izeshar! - wymówiłam inkantację i posłałam czar prosto w jednego utopca, prosto w tułów, pocisk wypalił dziurę w jego klatce piersiowej, od razu go zabijając. Wtedy ruszyłam do przodu, doskakując do jednego z nieumarłych, cięłam zamaszyście szablą przez brzuch, poprawiłam nieco wyżej, żelazo gładko cięło miękką i nadgniłą skórę, ostatnim uderzeniem poderżnęłam utopcowi gardło. Pozostałe istoty nie próżnowały, w czasie eksterminacji ich towarzysza rzuciły się na mnie, jednak osłonięta zbroją nic sobie z tego nie robiłam, dobywszy szklanego  sztyletu odwróciłam się i cięłam zamaszyście, trafiając prosto w twarz potwora, odpędzając go nieco od siebie, przemieściłam się za jego plecy, wbijając ostrze głęboko w ciało, sięgając miejsca, gdzie powinno być serce.
Ostatnie dwa utopce skoczyły na mnie równocześnie, korzystając ze skrzydeł uniosłam się, unikając ataku. Wylądowałam niemal od razu, szybko zaatakowałam sztychem pierwszego nieumarłego, doskoczyłam do drugiego, wbijając sztylet prosto w jego pierś i odepchnęłam go telekinezą, po czym pobrałam nieco energii magicznej, przesyłając ją do obu dłoni.
- Heshar! - wykrzyknęłam, a podmuch ognia wydostał się z moich rąk, doszczętnie spopielając pozostałe utopce.

20x zombie
10x szkielet
0x utopiec

użyte czary
- pocisk esencji
- podmuch ognia
123

Nawaar:
Dhampir odciął osiem palców u swoich umrzyków, żeby mieć dowód na to że zabił coś, co powinno już dawno nie żyć. Wysłuchał również komentarza Gordiana dotyczącego picia krwi, a on jedynie pokręcił głową. - Wiesz muszę podziękować za propozycję. Ja nie potrzebuję krwi do niczego. Słońce mnie nie pali, srebro mnie nie rusza a regeneruje się na swój własny sposób. Od ojca odziedziczyłem wszystkie najlepsze cechy jakie mogli mi dać wampiry. Tutaj zakończył pustą dysputę i przywiązał 8 palców do paska. Teraz chciał dalej ciąć i zabijać. Silva ruszył do ataku na zombi, bo z tymi przeciwnikami lepiej mu się walczyło. W biegu wyciągnął swoją czarną klingę i ruszył siec. Dwa potwory ruszył na niego z rządzą śmierci, a Silva jakoś tego nie czuł żeby umrzyki były w stanie coś mu zrobić. Silvaster szedł sobie spokojnie, przed siebie i zanim jeden z umrzyków w ogóle coś zrobił czarny miecz przeciął mu czaszkę. Potwór nie wiedział, że zasięg miecza jest dłuższy od dłoni i jego pazurów, więc mocnym uderzeniem z góry na dół pozbawił jednego życia. Teraz przyszła kolej na drugiego, który szybko zajął miejsce swojego kolegi. Tym razem dhampir nie zdążył podnieść miecza do góry, ale musiał zareagować i zrobił to prawidłowo wpychając miecz w brzuch bestii. Miękka tkana z łatwością przyjęła ostrze i dała czas na szybszą reakcję. Silvaster szybko dobył srebrnego oręża i kucając obciął umarlakowi stopę, gdy ten już miał się przewrócić wojownik podniósł miecz i, przy okazji urżnął mu łapę a kończąc zrobił przewrót do tyłu. Teraz spokojnie wykorzystał okazję i wstając wbił jednoręczny srebrny miecz w głowę poczwary i uszkadzając mózg. Tym sposobem zabił kolejne dwa następnym krokiem jaki zrobił, było wyciągnięcie czarnego miecza ze zwłok i dobycie sztyletu. Tutaj dhampir wybrał istotę oddaloną od niego o równo 10 metrów. Szczęście mu sprzyjało, bo stał sobie samotny zombi w takiej właśnie odległości. Silva nabrał rozpędu i trzymając sztylet w obu łapkach doskoczył do bestii i jedynym silnym uderzeniem w baniak potwora zabił go nim ten zdążył zareagować. Krótkie ostrze perfekcyjnie wbiło się w czaszkę, a potem w mózg kończąc z jego, życiem po życiu. Kończąc bękart schował sztylet i ponownym skokiem dostał się do towarzyszy. Teraz postanowił sobie strzelić, więc wyjął kuszę i bełta, którą starał się szybko załadować.


Fala II
17x Zombie

10x Szkielet

//:Uzbrojony w
Nazwa broni: Martwy toporek
Rodzaj: topór
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 15
Opis: Wykuty z 0,73kg mosiądzu i wystrugany
z 0,2kg drewna o zasięgu 0,7 metra.



 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej