Tereny Valfden > Dział Wypraw
Idziemy po swoje!
Nawaar:
Dhampir również wykorzystał swoją szanse na atak. Wychylając się nacisnął spust jednoręcznej kuszy. Spust zwolnił mechanizm i śmiercionośny pocisk poleciał w stronę jedno z piratów trafiając go w szyję. ÂŻelazny pocisk przebił na wylot miękką skórę zostając w niej. W wokół bełta zaczęła sączyć się krew, a po chwili człowiek obalił się na pokład dławiąc się własną krwią. Teraz Silva kucnął i również ładował kuszę.
Pozostaje : 27 żelaznych bełtów
//Wrogowie: 14x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Pirat
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Kapitan_pirat%C3%B3w
Melkior Tacticus:
// ;[
Elf ponownie się wychylił, tym razem trafił jakiegoś góra szesnastoletniego szczyla który najwidoczniej miał dziś pecha. Bełt trafił prosto w łeb. - Boom headshot! - krzyknął w jakimś dzwinym dialekcie i schroniwszy za masztem ładował kuszę.
Ammo: 28
13x pirat
1x kapitan
Nawaar:
Dhampirowi nie pozostało nic innego, jak ponownie wystrzelić. Wybrał za cel jednego z brodaczy, bo czuł że z taką brodą pewnie miał większy staż w bitwach morskich. I nie minęła sekunda gdy bełt przebił jego czaszkę, a on sam padł jak długi na deski. - Mam już dwóch!. Wykrzyknął chowając się znów i ponownie ładował kuszę, i jednocześnie czekał aż przeciwnik zbliży się na długość ostrza.
Pozostaje : 26 bełtów.
12x pirat
1x kapitan
Melkior Tacticus:
- Trzech! Powiedział i strzelił kolejnego pirata. ÂŁysego i chyba chorego na szkorbut jak można było zauważyć po stanie uzębienia. Pocisk trafił w szyję sprawiając że człek dosłownie dławił się krwią.
ammo 27
11x pirat
1x kapitan
Gordian Morii:
- Do ataku! - krzyknął jeszcze raz, ale głośniej podrywając swoją załogę do abordażu. Chwytając się zwisającej liny poszarpanej wcześniej przez kulę łąńcuchową odbił się od pokładu i praktycznie przefrunął na pokład wrogiego brygu uderzając przy okazji w plecy jednego z piratów, który szykował się do cięcia jednego z przeskakujących właśnie marynarzy. Dźwigający się z pokładu majtek nie miał jednak szczęścia. Morii chwycił za pistolet i wystrzelił mu prosto w pierś skracając jego żywot. Niespodziewanie nastąpił kolejny wystrzał, a Gordian poczuł uderzenie w lewy bark.
- Do stu diabłów, pieprzony samopał. - zaklął kapitan piratów odrzucając od siebie dymiący jeszcze gnat. Już łapał za kolejny, lecz Gordian go ubiegł. Może i dostał, ale w naramiennik, a kula zrykoszetowała tak, że prócz obtłuczenia nie stało mu się zbytnio nic wielkiego.
- Stawaj i walcz psie! - warknął do niego i zaatakował go cięciem szabli. Pirat wyszkolony jednak w walce na okrętach nie dał się zwieść taniej sztuczce z nagłą zmianą kierunku cięcia. Zablokował cios i odbił pióro szabli swoim mieczem. Wymiana ciosów trwała krótką chwilę, aż wreszcie dobra passa minęła i Morii poślizgnął się na kałuży krwi uderzając "plecami" o pokład.
- Ha! - krzyknął pirat doskakując do leżącego. Już chciał go przebić i tak ubitego zostawić ku drastycznemu załamaniu morale załogi, gdy nastąpił już trzeci jak do tej pory wystrzał. Gordian zdołał bowiem oswobodzić drugi z samopałów, który teraz przedziurawił trzewia wrogiego kapitana. Szybko podrywając się z nóg krzyknął.
- Kapitan padł! Brać ich chłopcy!
10x pirat
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej