Tereny Valfden > Dział Wypraw

Idziemy po swoje!

<< < (18/37) > >>

TheMo:
Ucieszył się, gdy na pokład zawitał jaszczur, a za nim kilku marynarzy. Wszyscy uwijali się w pocie czoła ładując ciężkie kule. Themo ze względu na swe doświadczenie ładował jedną armatę za drugą, czasem w pośpiechu rozsypując trochę prochu. Dźwiganie ciężkich kul też nie należało do najłatwiejszych. Gdy już skończyli wychylił głowę przez ambrazurę by się rozejrzeć. Statek jeszcze nie był w zasięgu dział. Schował się do środka, by nie być narażonym na głupie zranienie i oparł się o armatę.
-Przekaż ktoś tam na górę, że czekamy na rozkaz!
Miał trochę czasu, by ręce mu odpoczęły po przenoszeniu ciężkich kul i beczek z prochem.

DarkModders:
- Nie ma sprawy themo - powiedział po czym ruszył prosto w strone kapitana Gordiana.
- Kapitanie czekamy na rozkazy

Adaś:
Wyczołgałem się powoli spod pokładu,a pierwsze co zrobiłem to pociągnąłem solidny łyk rumu, którego butelkę znalazłem na dole. Potrzebowałem czegoś co rozjaśni mój umysł.
Dopiero po paru łykach dotarły do mnie rzucane rozkazy przez oficerów. Rozejrzałem się w okół i ujrzałem bryg, który miał wytyczony kurs na naszą jednostkę. Wnet pojąłem co się dzieje, więc szybko dopiłem rum i wyciągnąłem szable. Na razie wiedziałem że na nic się przyda, ale zrobiłem to ceremonialnie, tak samo jak obejrzałem klingę czy aby na pewno dobrze naostrzona.
Następnie co zrobiłem, to sprawdziłem na szybko pistolety czy przypadkiem wilgoć im nie zaszkodziła. Były w porządku, tak więc oparłem się o jeden z masztów i czekał na abordaż.

Melkior Tacticus:
//Gordiu, czyń honory bo raz że Ty tak ładnie to umiesz a dwa ja się źle czuje coś dzisiaj  ;[ Masz wolną ręke

Gordian Morii:
//: Ale o to chodzi, że chuj wie co to za okręt. Nie napisałeś czy to są piraci, czy jacyś kupcy spieprzają przed galeonem, który zaraz się pojawi ja nie wiem czy mam w to strzelać czy nie. Ale skoro wolne, to strzelamy!

- Kanonierzy przygotować się do salwy pełną burtą! Po strzale ładować siekańce i groch! Piechota łapać za kotwiczki! - krzyknął do uśpionej w czujnym oczekiwaniu załogi. Jego słowa szybko powtórzone zostały tak przez pierwszego oficera jak i dowodzących puszkarzami. Wiedział dokładnie, że między jednym strzałem a drugim będą mieli jakieś 45 sekund ciszy, przed kolejnym, jednak okręt był coraz bliżej.
Kapitan wyciągnął szablę tak, żeby to nią wydawać rozkazy.
- Czekać! - przeciągał chwilę wystrzału.
- Jeszcze chwilę! - krzyknął, a w tym momencie okręt uniósł się na grzbiecie przepływającej pod nim fali.
- Ognia!
- Ognia!!
- Ognia! - rozwrzeszczała się załoga a zaraz po tym nastąpił solidny huk i wystrzał


Drugi okręt nie pozostawał dłużny i po chwili on również zagrzmiał spiżowymi lufami dział, chociaż mniejszej wagi i ilości. Kule świsnęły nad pokładem częściowo osiągając cel tak z jednej jak i drugiej strony.
Ktoś krzyknął gdy kula oderwała mu ramię, drugi wypadł za burtę gdy kamienny pocisk trafił go prosto w pierś.
- Ratuj rannych! Ster pełna w prawo! - krzyczał Gordian któremu od wystrzału jeszcze świszczało w uszach.
- ÂŁaduj kartacze! Salwą! Pościgowe ognia! - krzyknął tym razem pierwszy oficer gdy okręt przeciwnika znalazł się tuż przed dziobem. Dwóch marynarzy nie czekało ani chwili wypalili równo posyłając w takielunek okrętu dwie wirujące z zawrotnym tempie łańcuchowe kule, które znacznie uszkodziły takielunek wrogiego okrętu.
- Gotuj się do abordażu!
//www.youtube.com/watch?v=5brPRSSwcgo

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej