Tereny Valfden > Dział Wypraw
Idziemy po swoje!
DarkModders:
Jaszczur zszedł ze starej łajby handlowej i wszedł na okręt Gordiana.
- Cześć Gordian. - powiedział do kapitana - Nieźle sie urządziłeś
Thoran:
- Same koszule i zaostrzony kamień na patyku - dodałem wskazując na swój toporek nie wracając już do sprawy ostatniej morskiej wycieczki.
- Fantazji w tym nie ma za grosz po prostu czasem trzeba wypić piwo, które się nawarzyło. W dodatku jak chcą jeszcze płacić za to. Z drugiej strony, gdy przeciwnicy zobaczą tak wystrojoną bandę to może zanim podniosą się z ziemi po chwilowym ataku śmiechu będzie już po wszystkim.
Gordian Morii:
- Dzień dobry panie kapitanie... - odpowiedział jaszczurowi dziwiąc się, że ten wybryk arogancji nie skończył się reakcją pierwszego oficera, który to był dość uczulony na wszelkie uchybienia tej swoistej morskiej etykiety.
- Możliwe, ale gdybyś zgłosił się do mnie, to może znalazłbym dla Ciebie jakiś stary, wysłużony pancerz a może i jakaś płyta by się znalazła. Nie mniej, teraz niezbyt mam Ci jak pomóc, musicie liczyć na zaskoczenie, a ja mam pomysł jak wam w tym pomóc. Nie mniej przydałoby się gdybyś poszukał Melkiora, bo zszedł na działowy sprawdzać proch.
Adaś:
Wchodząc na pokład okrętu Gordiana i powiedziałem.-Cześć Gordziu.[/]-a następnie rzuciłem pytanie, głównie w kierunku Melkiora który teoretycznie dowodził-Pytanie natury technicznej, powiedz mi jak już zrobimy te rzeźnie i odbijemy ten statek, to kto nim będzie dowodził? Bo jakoś chyba musimy wracać, a Gordian nas na hol raczej nie weźmie.
Nawaar:
Dhampir oddychał sobie spokojnie i miarowo aż w końcu się uspokoił. Teraz rozglądał się na bezkres morza wypatrując, czegokolwiek ale nie odszukawszy nic postanowił zejść na dół. Wspinacza w dół była jeszcze szybsza, po linach młody dhampir zjeżdżał, jakby to był dla niego spacer po prostej drodze. Podszedł do kompanów rozmawiających z kapitanem okrętu. - Na morzu cisza jak makiem zasiał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej