Tereny Valfden > Dział Wypraw

Idziemy po swoje!

<< < (31/37) > >>

Melkior Tacticus:
- "To 24 był Atunus, poranna zrzedła mgła, wyszło z niej 7 uzbrojonych kryp, Myrtański niosły znak". Nucił sobie ładując kuszę na kasztelu "ÂŁowcy" skąd miał piękny widok na całą sytuację, gdy żelazny pocisk znalazł się na łożu kuszy elf  wycelował i strzelił prosto w łeb jednego z piratów.

9x pirat

Thoran:
Walka trwała na całego. Jednak jak mi się zdaje dosyć szybko uzyskaliśmy przewagę nad przeciwną bandą, która atakowała bez składu i ładu. W sumie jak i my. Tylko, że bękarty miały więcej szczęścia ? a może były lepiej wyszkolone od przeciwników ? No nic nie dla mnie takie rozważania. Dla mnie krew przelana i flaki wypływające. Po wykonaniu ostatniego strzały z kuszy nie miałem zamiaru w dalszym ciągu walczyć z ukrycia i strzelać niczym jakiś leśny łowca. Postanowiłem dołączyć do wiru walki na pokładzie przeciwników tam, gdzie walczyła reszta towarzyszy broni. Raz, dwa korzystając z bitewnego zgiełku skorzystałem z kotwiczek i znalazłem się na wrogim pokładzie. Tumult, krzyk konających  działał błogo na moje serce. Wyciągnąłem swój wysłużony toporek i starłem się z pierwszym z brzegu piratem, który postanowił zaatakować mnie paskudnym pchnięciem wykonanym swym stalowym mieczem. Byle chłyst, a zacną stal posiada - pomyślałem unikając ciosu wykonując trzy szybko kroki w tył zachowując balans. Przeciwnik momentalnie wyprostował się i ciął mnie z góry z prawej strony. Wtedy też trzymając równowagę oraz pamiętając o prawidłowej pracy nóg wymknąłem się z tego zacnego ataku poprzez wykonanie piruetu, za pomocą którego znalazłem się tuż obok przeciwnika, który w ułamku sekundy ciął powietrze. Wtedy też postanowiłem zadać cios, widząc strach w oczach przeciwnika, który działał jak balsam na mą duszę uderzyłem z mocą dzikiego zwierzęcia i szybkością błyskawicy. Pirat z rozoraną czaszką padł na pokład brocząc krwią.

8x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Pirat

Nawaar:
Dhampir nie miał dość zabijania na dziś, a nawet nie miał wyjścia, bo był na wrogim statku pełnego piratów. Jednak zauważył, że towarzyszę ostrzeliwują przeciwników z swych kusz i pistoletów, co dało szanse dhampirowi na przeżycie. Teraz maszerując, po statku ze sztyletem i mieczem w dłoniach rozpędził się, gdy zauważył jednego z młodych jeszcze załogantów "Perły", po czym padł na kolana i zrobił ślizg. Mokry pokład i zwykłe ubranie nadały się do tego. Silva śliznął się parę metrów z wyciągniętymi broniami, a młokos w tym czasie próbował uderzyć w głowę dhampira. Na jego nieszczęście atak został zablokowany sztyletem, a miecz zrobił swoje i idealnie przebił się, przez koszulę i skórę młodego. Miecz utkwił w ciele człowieka raniąc organy wewnętrzne i powodując śmierć młodzieńca. Dhampir wyciągnął już miecz z zimnego trupa, a zwłoki spadły na jego ramię opierając się z taką siłą, że również obaliło na chwilę samego atakującego. Dhampir leżąc zdenerwował się i odepchnął zwłoki, ale w tym czasie dobiegł jego koleżka i stanął okrakiem nad głową Silvastera, a dhampir  na to. - Gdzie się wpychasz masz, po jajach!. Silva wystawił rękę z mieczem do góry trafiając nieszczęśnika w jaja. Wtedy właśnie u wszystkich mężczyzn na całej wyspie zrobiło się dziwnie, bo czuli jakby jeden z nich stracił swoje przyrodzenie. Marynarz zaczął się drzeć, a potem piszczeć jak mała dziewczyna, po czym upadł wijąc się z bólu i kurczowo trzymając za krocze. Dhampir spokojnie wstał i rzekł. - Skrócę twe męki młody. I dosłownie jednym pchnięciem miecza w jego głowę. Zakończyło jego agonię, po utracie jajec.

6x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Pirat

DarkModders:
Jaszczur wpadł na okręt i ruszył do walki. Jeden z piartów nadbiegł od kajuty kapitana rzucając się na uzbrojonego jaszczura jednak ten precyzyjnie sparował atak oddając dosyć pewne ciosy toporem w strone pirata. Korsarz dobrze  bronił ciosy jaszczura co nie dawało mu zbytniej przewagi. Szeklan wyprowadził kolejne ciosy toporem prosto w ręce pirata by jak najszybciej wytrącić go z szyku jednak ten w zaparte parował ciosy topora. Ja ci pokaże powiedział w myślał po czym z całej siły pchnął pirata tarczą wytrącając go z równowagi. Dogodna chwila nastąpiła. Jaszczur precyzyjnym ruchem wbił topór w szyje pirata uśmiercając go na miejscu.

5x piratów

TheMo:
Pościg był emocjonujący. Themo stał na rufie przypatrując się okrętowi przeciwnika. Wystrzały podniosły mu adrenalinę we krwi. A niedawno co się uspokoił a tu już nowa krew do przelania. Gdy tylko statki zbliżyły się na odpowiednią odległość ponownie wziął rozbieg i przeskoczył prosto w grupkę wrogich piratów. Zdecydowanie wolał machać mieczem i strzelać z kuszy i wybijać wrogów jak na polowaniu. Gdy wylądował zrobił przewrót by zamortyzować upadek i uniknąć wrogich cięć. Szybko wstał i dobył miecza. Chwycił go oburącz i zablokował wrogi cios. Kątem oka zobaczył, że jego kompani zabawiają się równie dobrze. Oderwał ostrze i uderzył z góry. Sytuacja odwrotna, bo tym razem przeciwnik wykonał parowanie. Themo uniósł lewą nogę z i z całej siły nadepnął swoim żelaznym buciorem na bosą stopę pirata. A jak wiadomo, piraci rzadko kiedy noszą buty. Spod paznokci nadepniętego zaczęła lecieć krew, a on sam skacząc na jednej nodze odsunął się. Teraz, kiedy pozbawiony mobilności szukał dogodnej pozycji do dalszej walki bękart zaczął się popisywać. Doskoczył z półpiruetu, ciął z góry, by potem przemieścić miecz na wysokość serca przeciwnika i podrażnić go kilkoma pchnięciami. Taki taniec wykonywał wolno. Robił to specjalnie by zmusić oponenta do uników i stałego cofania się. Gdy już tak zaszli pod burtę Themo skrócił dystans i ugodził pirata w przedramię, w którym trzymał miecz. Wróg wypuścił broń i był zdany na łaskę wojownika. Bękart przerzucił miecz do lewej ręki, a prawą wziął zamach i zgiął w pięść. Uzupełniając siłę ciosu skrętem bioder i ruchem pleców przygrzmocił rannemu tak, że wyleciał on poza burtę. Rozległo się chlupnięcie.

//4x Pirat

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej