Tereny Valfden > Dział Wypraw

Idziemy po swoje!

<< < (28/37) > >>

DarkModders:
Jaszczur skoczył jak poparzony. Czarna perła odpływała. Bękarty nie mogły na to pozwolić. Jaszczur szybko skoczył do żagli żeby je bardziej opuścić. Rozwiązywanie sznurów było dosyć ciężkie gdyż nie dysponował taką siłą jak Silva. Szybko rozwiązał jeden sznur i powoli opuścił żagiel, który po chwili nabrał wiatru. Zawiązał jeden po czym ruszył do kolejnego. Rozwiązał go dosyć sprawnie po czym opuścił go starannie zawiązując sznury. ÂŻagle były gotowe. Jaszczur otarł pot z czoła po czym poszedł do ładowni zaglądnąć czy nikt nie potrzebuje pomocy.

Nawaar:
Dhampir usłyszał komunikat z gniazda, a następnie rozkazy. Wtedy wyrwał się z zadumy i natychmiast ruszył do masztu, aby postawić żagiel by ÂŁowca mógł nabrać prędkości. Do dział się nie pchał, bo Themo był tam obeznany jak nikt inny. Dlatego doskoczył do pierwszego masztu i zaczął odwiązywać liny. Jedną, po drugiej w dość szybkim tempie szło mu to świetnie i, po paru chwilach jednej z żagli błyskawicznie się rozwinął, można by rzecz że spłynął, po maszcie. Zakończeniem zadania było związanie lin, żeby nie latały po pokładzie i nie stanowiły niepotrzebnego zagrożenia dla załogi. Uporawszy się z pierwszym masztem ruszył natychmiast do drugiego czyniąc w podobny sposób, co z pierwszym masztem, co skutkowało nabraniem znacznej prędkości. Jednak musiał zameldować. - ÂŻagle opuszczone!. Teraz bacznie się przyglądał swojej robicie, żeby sprawdzić czy wszystko działa jak należy. Jednak popoprawiał wiązania, po jaszczurze bo widać było, że mu się spieszyło.

Gordian Morii:
//: Jak 700 metrów to my ją dopadniemy w 3-5 minut skoro dopiero odpływa:P 7000 metrów raczej.

Gordian stał oparty o maszt i z założonym rękami obserwował krzątaninę po pokładzie.

Thoran:
- Taaa jest dowódco - krzyknąłem.
Tym razem znalazłem się w dobrym miejscu i czasie. Perła pojawiła się na horyzoncie. Statek, który był celem naszej wyprawy. W zasadzie naszym dobrodziejstwem jak i przekleństwem. Może w końcu uda mi się przelać krew tych nędznych porywaczy łajb - pomyslałem. Dlatego też nie tracąc czasu ruszyłem do działa pościgowego i zgodnie z poleceniem elfa załadowałem je odpowiednim rodzajem kul i z niecierpliwością oczekiwałem na sygnał za pomocą którego dokonamy wystrzału i w następnej chwili abordażu. A ów znak zbliżał się z każdą minutą oraz sekundą nieubłaganie.

Melkior Tacticus:
//Tak tak, 7000m Zjadłem zero.

Melkiorowi zrobiło się głupio że tak się rządził na łajbie Gordiana.
- Wybacz że się tak rządze... to w końcu twoja krypa. - powiedział opierając się o balustradę kasztelu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej