Tereny Valfden > Dział Wypraw
Idziemy po swoje!
Nawaar:
Dhampir zszedł na dół i zobaczył towar. Niestety wiele tego nie było, ale od czegoś trzeba było zacząć. Silva piwem się nawet nie interesował, bo go nie lubił a wcześniej pił je dlatego, że Adamus go namówił. Jednak zainteresowały go skóry z nich, można by już pancerze na zbliżającą się zimę wyrobić. Dlatego wziął najpierw skóry, a beczki i zielem zajmą się kamraci. Nawet nie pouczał Thema, że zabrał zioło bo nigdy nie zamierzał go palić. - Ja wezmę skóry!. Powiedział donośnie i zabrał 20m2 skóry wilka na pokład łowcy.
Thoran:
Beczek było jednak dużo. Dlatego też postanowiłem wspomóc biednego Themo w jego ciężkiej pracy i dołączyć do jednoosobowego grona osób toczących beczki. Robota od razu ruszyła jak z kopyta przy mniejszym nakładzie czasu i sił. Trzeba było oczywiście wykazać się wielką delikatnością oraz czułością podczas tej czynności. Przecież nie byle co było toczone !
Nawaar:
Dhampir powrócił na piracki bryg i widząc jak towarzysze się męczą, chciał im pomóc. Silva jako pół-wampir delikatnie przewrócił beczkę na bok, a następnie zaczął toczyć. Inni towarzysze to widzieli, jakby w ogóle się nie męczył i szło mu to o wiele sprawniej od dwójki ludzi. Jedna za drugą znikały z pirackiego okrętu znajdując miejsce w ÂŁowcy burz.
Melkior Tacticus:
- Bieda. - skomentował zwartość ładowni i wrócił na ÂŁowce i usiadł na jednej ze skrzyń.
- Zatopcie to gówno i odpływamy.
Nawaar:
Wtedy właśnie Silva zatoczył ostatnią beczkę i odstawił na bezpieczne miejsce. Tutaj jednak kapitan powinien czynić honory. - Proponuję, żeby kapitan czynił honor i zatopił bryg. Kończąc oparł się o maszt.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej