Tereny Valfden > Dział Wypraw

Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"

<< < (40/55) > >>

Kenshin:
- Także smacznego. Powiedział i oderwał wpierw nogę świeżemu upieczonemu kurakowi. Jedynie kilka kęsów wystarczało, żeby nic nie zostało prócz samotnej bez mięsnej kostki. Oczywiście tam samo zrobił z drugą, a do piersi musiał sobie nalać gorzałki, bo przecie dziewczę ją przyniosło. Rozlewając każdemu, po kielonu czekał aż wszyscy wzniosą toast, ale w oczekiwaniu na towarzyszy zajął się już piersią. Złapał ją swoimi wielkimi łapskami i dobrał się do soczystej oblaną tłuszczykiem piersią. Kenshinowi mięso w prost rozpływało się w ustach. Właściwie nie wiedział, jak określić to danie, a może był po prostu bardzo głody, że nawet nic specjalnego smakowało mu jak ambrozja, któż to może wiedzieć. Kończąc posiłek wytarł dłonie o skrawek materiału leżącego na stole.

Progan:
Progan zjadł podany mu posiłek. Poczuł się lepiej. Chociaż pełność na żołądku spowodowała u niego lekką senność.

Hagmar:
Aragorn zapłacił jeszcze za pokoje i wszyscy poszli spać. Tak minęła kolejna noc. Najwcześniej wstał Aragorn. Siedział na dole i żarł śniadanie.

//Jest 9:00

Kenshin:
Ork zjadł i poszedł do swojego pokoju i dzięki dobroci Aragorna cała kompania nie musiała płacić za spanie. Kenshin szybko ściągnął swoje bronie, aby ułożyć się do snu. W karczmie łóżka musiał być odpowiednio przygotowane, pod wszystkich gości, bo te o dziwo nie skrzypiało ani nie oddawało innych niepokojących dźwięków. Kenshin zasnął jak maleńkie dziecko. Tak spokojnie przespał do rana i wtedy właśnie się obudził, i wstał z łoża ścieląc je a następnie zebrał ekwipunek, i poszedł się ogarnąć. Ork robiąc swoje w końcu zszedł na dół gdzie ujrzał Aragorna. - O!, widzę, że ranny ptaszek z Ciebie Aragornie i smacznego. Podszedł i usiadł obok niego.

Hagmar:
- Dziękuję. - odpowiedział krótko i dalej pił poranną kawę - Zanim wyruszymy dalej muszę iść do lasu po parę ziół.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej