Tereny Valfden > Dział Wypraw

Echa Przeszłości II - "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza"

<< < (33/55) > >>

Gunses:
- Kruczek wyszedł z cienia. Chyba już wszyscy wiemy, jak zarabia na życie. - skomentował wybuch porywczości Samira

Samir:
- Naprawdę sądzisz, że to ja jestem w tym towarzystwie porywczy? - Samir potarł dłonie, które właśnie odebrały komuś życie i spojrzał na Aragorna - Trzeba było nie leźć prosto w zasadzkę.

Kenshin:
Wszystko wydarzyło się w ciągu paru sekund. Aragorn z Gunsesem zostali zakneblowani i wtedy niewiary gody błysk odebrał reszcie i samemu orkowi wzrok. Kenshin nagle padł tracąc przytomność, jak cała kompania. Gdy się przebudził okazało się, że sprawką całego zamieszania został mag. Czarodziej założył na Aragorna pułapkę, ale nie spodziewał się tak licznej ekipy w raz z nim. Ork nawet nie zdążył otworzyć usty, gdy ten ów czarodziej padł od ciosu maurena, który zaszedł go niespodziewanie od tyłu. Teraz przypomniały mu się stare lata, jak jako zabójca robił takie same rzeczy. ÂŚcieżka śmierci, w której wcześniej uczestniczył była już dawno za nim. Jednak zawsze zajdzie się ktoś, kto będzie to dalej robił, może nie dla samego zysku ale dla sprawdzania swoich umiejętności. Cóż ork znał się na tym kunszcie od lat, ale nie chciał chwalić czynu maurena. Teraz będą uwolnionym starał się odszukać tablicy. Patrzał, po szafkach pokoju i wielu innych miejscach.

Hagmar:
- A czy ktoś kazał ci go zabijać? Nie wydaje mi się... Doceniam dobre chęci. - ponownie golnął z flaszki, alkohol zaczynał działać...

//Kenshin znajdujesz tabliczkę

Gunses:
- Zaskakujące, że nie zwróciłeś nam na to uwagi, a teraz będąc w swoim gnieździe zabijasz osobę, która skłonna by była mówić. O czym? O kim? Jakie nazwiska mogły tutaj paść? Kto może za tym wszystkim stać?- po czym zwrócił się do Aragorna - Kto wie, czy przekroczenie kruczego wału nie było większa pułapką. Proponuję opuścić to miejsca. Póki żyjemy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej