Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Saet
Progan:
- Elfik... Wrrr... Jestem Reva, obrończyni puszczy... Wracaj do miasta. Idź... A pójdź tam, gdzie Twa wędrówka się zaczęła... - powiedziała do Ciebie i odwróciła się, odeszła, zniknęła za rogiem domku. Chwilę później ktoś odtworzył drzwi i usłyszałeś, jak starsza kobieta mówi, że się ubrudziła i musi przebrać ubranie. I że bardzo kocha swoją wnuczkę. Co robisz?
Saet:
Uśmiechnął się do siebie na wzmiankę o elfiku. Chwilę jeszcze postał sam, w ciemnościach, poza zasięgiem światła wydostającego się z domu przez maleńkie okienko. Tylko tyle? Mógł już wracać? Nie był pewien, nie zrobił przecież niczego wielkiego, niczego takiego też nie dowiódł. Targany myślami zawrócił i ponownie przeszedł przez mostek. Był na nogach od rana, wypadało zrobić sobie jakąś przerwę. Przeszedł jeszcze kawałek, aż stracił z oczu dom Revy, jednak dla bezpieczeństwa nie oddalił się od niego zbytnio. Wątpił by coś groźnego chciało kręcić się wokół lokum wilkołaka, zwierzęta wyczuwały przecież takie rzeczy. W pewnym momencie usiadł pod drzewem, które uznał za odpowiednie i ułożył przed sobą niewielki stosik z gałązek zebranych po drodze. Chwila pracy z krzesiwem wystarczyła by wzniecić iskrę, od której zapłonęło małe ognisko. Saet wydobył też z torby cienki koc, który zarzucił na ramiona, po czym oparł się plecami o pień drzewa. Był głodny, ale powiedział sobie że tym będzie martwił się już rano. Czuwał jeszcze jakiś czas do wygaśnięcia ognia, później zapadł w sen.
Progan:
Obudził Cię lekki, ciepły deszczyk. Mżyło. Ptaki trochę krzyczały, ale mniej. W końcu mżyło. Był poranek. Wyspałeś się, nie zmarzłeś. Nie śniło Ci się nic.
Saet:
Wstał, spakował na powrót koc, rozciągnął się. Tego dnia ponownie zbliżył się do potoku płynącego przed domem Revy, jednak już w innym miejscu, w pewnej odległości od samego domostwa. Miał nadzieję znaleźć tam coś co zapewni mu siły na powrót do stolicy. Los, jak się okazało, sprzyjał. Wykorzystując do tego tylko swoje ręce, Saet schwytał pstrąga. Wymagało to odrobiny zręczności i masy szczęścia, jednak po jakimś czasie trafił na rybę, która teraz znajdowała się w jego rękach. Upiekł zdobycz niedaleko od miejsca jej złowienia, przy przygotowanym naprędce ognisku. By je rozpalić po raz drugi posłużył się swoim krzesiwem. Gdy już skończył posiłek złożył Ventepi dzięki za to, że pozwoliła mu zdobyć strawę, zatarł ślady jakie zostawił jego ogień i wyruszył tam, skąd przyszedł. Dosyć szybko odnalazł ścieżkę, którą wczorajszego dnia przybył do chatki w środku lasu, i korzystając z niej opuścił las by następnie skierować się do miasta.
Progan:
Wróciłeś do miasta cało i zdrowo
Zadanie zakończone
Podsumowanie: Saet udał się do lasu aby tam udowodnić, że jest godzien dołączenia do konkordatu. W lesie spotkał dziewczę, które zgubiło drogę idąc do swojej babci. Saet odkrył, że babcia dziewczyny to wilkołak, obrońca puszczy. Uwierzył w słowa wilkołaka i zostawił go sam na sam z dziewczyną.
Saet
Opisy: 1 złoty talent
Aktywność: 1 srebrny talent
Walka: brak
Bonus pieniężny: 175 grzywien
Nawigacja
Idź do wersji pełnej