Tereny Valfden > Dział Wypraw

To my jesteśmy światem

<< < (20/33) > >>

Funeris Venatio:
Gdy Evening podeszła bliżej, zjawy zwróciły swój wzrok w jej stronę. Pisnęły przeraźliwie, zadając fizyczny ból dziewczynie, która nie mogła znieść takich częstotliwości krzyku. Rozleciały się w dwie strony, omijając i krążąc wokół niej. Duch mężczyzny próbował zaatakować, lecz od razu został powstrzymany przez kobietę, która wydawała się teraz wyraźnie rozpaczać. Wskazywała na swoją obrączkę na palcu. Obie zjawy podleciały nad swoje ciała i tam spoczęły, wrzeszcząc przeraźliwie. Na szczycie klifu dźwięk ten brzmiał iście przerażająco.

Evening Antarii:
Gdy zjawy przeniosły swój wzrok na nią, Eve w jednej chwili  poczuła przeraźliwy ból i nie mogła od niego uciec. Czuła jak rozsadza jej głowę od środka i niemal uniemożliwia myślenie. Skuliła się, a dłonie przyłożyła do skroni. Częstotliwości krzyku, jakie wydawały z siebie zjawy, były niczym igły wbijające się w każdą komórkę umysłu i ciała. Jednak gdzieś, między tym cierpieniem, przemknęła jej myśl w chwili gdy kobieta pokazywała swą obrączkę. To o nią chodziło, o ten mały pierścionek...
Odwróciła się w ich stronę między kolejnymi nieprzyjemnymi falami raniącego dźwięku. Nagle przypomniała sobie o karczmarzu, niezbyt chętnym do rozmowy. Być może on był mężem kobiety, która zdradziła go z latarnikiem? Może to jemu należy oddać obrączkę i pozwolić zjawom odlecieć razem?... Mogłaby wrócić do wioski, popytać ludzi o tą dwójkę i karczmarza. Cały czas z całych sił starała się przezwyciężyć ból spowodowany dźwiękiem.

Funeris Venatio:
Ból przeszedł, ale zjawy nie pozwalały podejść do swoich ciał. Evening mogła wrócić na górę, albo w jakiś sposób spróbować się z nimi zmierzyć.

Evening Antarii:
Paladyn postanowiła zostawić zjawy, by ponownie udać się do wioski, popytać mieszkańców kim dokładnie był latarnik, albo czy wiedzą coś o zaginionej od tygodnia kobiecie. W razie gdyby nic nie udało jej się dowiedzieć, może zdobędzie sól, a potem spali ciała, by pomóc zjawom odejść.
Ruszyła więc do góry, po drabince, gdy po kilku minutach znajdowała się w magazynku z substancjami łatwopalnymi. Potem znów droga w górę do poziomu ziemi, a gdy w końcu znalazła się przed latarnią poczuła ulgę od nieznośnego krzyku zjaw. Był wieczór, ale zapewne nie było tak późno by wszyscy w wiosce spali.

Funeris Venatio:
Coś pojawiło się za dziewczyną. Evening poczuła lekki podmuch wiatru z innego kierunku niż ten, który naturalnie wiał od morza i poczuła, że coś się za nią znajduje.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej