Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (34/45) > >>

Funeris Venatio:
Znalazł się piętro wyżej niż poprzednio, na tym samym poziomie co komnata im. mnóstwa drzwi. Leciał tak sobie chwilkę, gdy dostrzegł, że czarne drzwi, które on sam otwierał za pomocą czerwonego klucza, zostały doszczętnie rozbite na małe kawałki. Dwie charakterystyczne linie z piór oddzielały przestrzeń między dwoma rozbitymi przejściami. W środku leżało mnóstwo kości w totalnym bezładzie. ÂŻadne się nie podnosiły.

Dragosani:
Drago wylądował i wrócił do swojej humanoidalnej formy. Podrapał się po brodzie, patrząc na scenę, która miał przed oczami. Drzwi i korytarz były podobne do tych, które już widział. Ktoś wtargnął tutaj siłowo, bez użycia klucza, co jest całkiem logiczne, skoro ów klucz znalazł wampir. Kości zapewne były pozostałością po nieumarłych strażnikach tego miejsca, których napotkał ten tajemniczy "ktoś". Drago ruszył powoli przed siebie, kierując się przez rozbite przejścia. Chociaż wątpił, aby znalazł tam cokolwiek ciekawego, co nie zostało już splądrowane.

Funeris Venatio:
Po paru minutach odnalazł drugą identyczną scenę. Korytarz wyglądał tak samo, jak ten, którym sam podążał. Idąc tym tropem można było domniemywać, że następnym przystankiem będzie jakaś sala. Albo im. mnóstwa sarkofagów i jednego piedestału, albo ta im. mnóstwa drzwi. Czy Drago pójdzie dalej? Czy odnajdzie swoje przeznaczenie? Czy nie zawaha się i nie cofnie? Tego dowiecie się już w następnym odcinku serialu "Jak oni plądrują!". Czytała Krystyna Czubówna.

Dragosani:
Drago nie wytrzymał napięcia i emocji. Musiał odsapnąć. Zatrzymał się więc i oparł o ścianę. Stał tak jakąś chwilę. Gdy owa chwila minęła, uznał, że może iść dalej. Tak więc ruszył przed siebie, na spotkanie przeznaczenia!

Funeris Venatio:
Drago zbliżając się do swojego przeznaczenia dostrzegł, że posadzkę znaczą krople krwi. Fakt, tych szkieletów było przy ostatnim przystanku naprawdę sporo, większość dracońskich. Czyżby tajemniczy ktoś był ranny? Na to wskazywały poszlaki. Krwi robiło się coraz więcej, a jej zapach... Drago znał tego osobnika, znajdował się kiedyś kilka metrów od niego. Jakaś taka ulotna woń tego człowieka wisiała gdzieś w jego głowie, nie wiedział jednak, czy potrafiłby sobie jakoś ją z czymś skojarzyć. Drago na pewno podążał dalej. Korytarz zakręcał w prawo i wychodził na jakąś salę, to się czuło. Do tego coś się słyszało... Odgłos rzucanych zaklęć i wściekły ryk jakiejś wielkiej bestii. Stęknięcia, przekleństwa, złorzeczenia, westchnienia i jakieś urywane inkantacje. Czyżby walka?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej