Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu
Dragosani:
Oczywiście w sali nie było nic, co mogło robić za torbę. Co ci draconi, nie używali toreb? A demon? Nie potrzebował czegoś w czym mógłby nosić swoje małe, demoniczne szpargoły? Jakieś czaszki, ludzkie serca, czy stopy niemowląt? Drago zaśmiał sue krótko na tę jakże zabawną myśl. Zamiast torby znalazł klucz, co też było mile. ÂŻółty. Na taki kolor się święcił. Drago wziął go w dłoń i obejrzał. Z tego co pamiętał, jeden z symboli na piedestale też był żółty. Wampir schował znaleziony klucz i ruszył do wyjścia. Idąc zastanawiał się gdzie właściwie iść. Do komnaty im. basenu, czy komnaty im. piedestału i sarkofagów. W sumie w tamtej niewiele miał do roboty, skoro nie miał wszystkich kluczy. Tak więc należało wrócić do komnaty im. basenu. Później się zobaczy. Wampir zamienił się w nietoperza i poleciał do komnat z basenem.
Funeris Venatio:
Statystki drugiego klucza:
Nazwa: ÂŻółty lustrzany klucz
Opis: Idealnie wypolerowany klucz wykonany z czarnej rudy. W kształcie podłużnego ostrosłupa, długi na 11 centymetrów. Blisko wierzchołka posiada wgłębienia, które emanują bladą poświatą koloru żółtego.
Statystyki pierwszego klucza:
Nazwa: Czerwony lustrzany klucz
Opis: Idealnie wypolerowany klucz wykonany z czarnej rudy. W kształcie podłużnego ostrosłupa, długi na 11 centymetrów. Blisko wierzchołka posiada wgłębienia, które emanują bladą poświatą koloru czerwonego.
//Statystyki pierwszego klucza zostały zaktualizowane.
Drago znalazł się w komnacie im. jednego basenu. Niewiele się tam zmieniło od ostatniego razu. Może i dobrze?
Dragosani:
Drago wylądował i wrócił do zwyczajnej formy. Sala im. basenu nie zmieniła się. Co w sumie było dość dobrym znakiem. ÂŚmiesznie by to wyglądało, gdyby teraz nagle okazało się, że basen znów jest pełen kości. W sumie to byłby najbardziej pozytywny scenariusz, gdyż ewentualna zmiana zapewne byłaby raczej na niekorzyść. Bo jakżeby inaczej? Teraz trzeba było znaleźć ostatni klucz. Jeśli w ogóle tutaj miał być, wszak pergamin mówił o tym, ze został on zabrany. Mógł być nawet zniszczony, już wieki temu. Drago przez chwilę zastanawiał się co robić. Uznał, że w sumie można by sprawdzić, czy zdobyte już klucze cokolwiek zrobią z piedestałem. Ale to później! Najpierw podszedł do tej kraty po lewej, ten, która nie wyglądała na tak starą i nieużywaną. Zerknął przez nią, starając się dostrzec cokolwiek. Wytężył także Aurę, która może mogłaby mu coś podpowiedzieć? I tak musiał chwilę odsapnąc przed ponowną przemianą w nietoperza.
Funeris Venatio:
Drago ujrzał schody, które prowadziły lekko w lewo i nieznacznie do góry. Aura nie zdradzała nic.
Dragosani:
Czyli ujrzał nic poza tym, co widział już wcześniej. Posprawdzał, czy cały sprzęt i trofea trzymają się swoich miejsc i impulsem woli zmusił swoje ciało do przemiany w nietoperza. Gdy już był małym ssakiem przelazł pomiędzy kratami i poleciał przed siebie, na spotkanie przygody.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej