Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (32/45) > >>

Funeris Venatio:
Demon odczuwał ból, fakt, ale jego nadzwyczajna witalność bardzo szybko sobie z tym bólem radziła. Do tego dochodził rozmiar bestii, która była naprawdę spora, około o połowę większa od samego Dragosaniego. Dlatego więc Krzyk nie przyniósł takiego skutku, jakiego powinien (albo jakiego Drago bardzo chciał). Z racji tego, że demon mógł bez większych problemów dalej walczyć, zamachnął się i drasnął w locie odskakującego Dragosaniego. Wampir dostał w plecy, na jego grzbiet wylała się czerwona krecha, głęboka na jakieś dwa centymetry. Wampir wrzasnął z bólu, gdy dodatkowo piekielna bestia z otchłani zdzieliła go kikutem ręki w tors, posyłając na posadzkę kilka metrów dalej. Widząc leżącego przeciwnika demon zaszarżował w jego stronę, próbując nadziać go na swoje wygięte rogi. Drago leżał w tej chwili tuż przy wejściu do komnaty im. mnóstwa drzwi.

Dragosani:
Nie wyszło tak jak miało wyjść, chociaż w czasie nauki tajników Krzyku mówiono Dragowi co innego. Fakt, rozmiar demona mógł mu pomóc, ale i tak uderzenie dźwięku powinno na niego wpłynąć. No, ale cóż, w reklamach zawsze wszystko jest lepsze. Dziwnym tez było, że jakoś demon dalej miał obie ręce. Mówi się trudno, rana na plecach wampir już zaczęła się zasklepiać. Wszak wypił krew dosłownie przed chwilą. Padł na posadzkę tuz obok wejścia do sali. Coś często trafiła w okolice wejścia. Zaczynał czuć się przez to niepewnie. Może demon po prostu chce, aby sobie poszedł, bo przerwał mu coś? Jakiś potwór będzie wypraszał wampira? Dobre sobie. Drago poderwał się błyskawicznie na nogi i odskoczył. W ostatniej chwili. Demon przebiegł obok i znów zbił się w ścianę. Wampir uznał, że pora zakończyć żarty.
- Aresh iaash! - krzyknął, gdy zebrał moc z Krwawego Kryształu. Moc magiczna w mentalnym impulsie uderzyła w umysł demona, który już się podnosił. Moc ta sparaliżowała go, upadł na ziemię. Coś tam ryczał pod nosem. Wampir doskoczył do demona i zaczął ciąć. Dość bezlitośnie i z pewną dozą satysfakcji. Najpierw uderzył mocno w jedną z nóg. Tak w razie jakby demon zaraz miał zamiar wstać. Przyłożył się do tego ciosu. Jak rzeźnik do krojenia krowy na ślub własnej córki. Z tym, ze Drago córki nie miał, a przynajmniej o tym nie wiedział. Noga demona odpadła, demon ryczał. Wampir wtedy doskoczył do jego skrzydeł. Ciał u nasady, aby sobie odsłonić drogę do głowy. Skrzydła opadły jak namiot z podciętymi linkami. I wtedy nadszedł czas na głowę. Wampir doskoczył do niej i unikając zębów demona ciał z całej siły w kark. Włożył w ten cios całe swoje serce i sporo siły. Ciał ostrzem bułatu idealnie, tak jak go uczono. Warto też wspomnieć, iż bułat był bronią, której projekt był przez wieki kształtowany właśnie w kierunku cięcia ofiar. Spełnił swoje zadanie?

Funeris Venatio:
Drago naprawdę ciął jak rzeźnik. Demon padł, rozczłonkowany niczym prosię, w kilku kawałkach. Napierśnik wampira jednak był zniszczony.

//Statystyki napierśnika:

Nazwa odzienia: napierśnik wampira
Rodzaj: napierśnik
Typ: zbroja miękka
Wytrzymałość: 6
Opis: Wyrobiony z 0,9kg skóry tarlessta. Odbija promienie słoneczne. Uszkodzony.

Dragosani:
- Co za chuj - stwierdził wampir. Napierśnik był do wyrzucenia. Albo naprawienia. Z tym, że mógłby być problem ze skórami. Wampir wiedział, że ciężko je dostać. Nie zdejmował jeszcze jednak napierśnika, bo nie chciało mu się. Zamiast tego zażądał satysfakcji! Czym prędzej schował bułat pochwy (którą najpierw prowizorycznie przywiązał do paska), a następnie wydobył swój wierny nożyk myśliwski i rzucił się na demona. Jego rogi były takie śliczne. Rozpoczął rytuał odcinania rogów. Najpierw wyciął tkankę wokół, później podważał rogi u nasady. Standard. Po chwili oddzielił je od czaszki potwory. Zadowolony schował nożyk, rogi zaś przytwierdził do pasa. Zaczynało brakować mu miejsca. Byłby rad, gdyby w komnacie z której wylazł demon, prócz złota o wartości dziesięciu miliardów grzywien, znalazł także torbę. Jakakolwiek, taką, aby mógł w niej nosić chłam. Ruszył więc, aby splądrować salę im. demona.
// Pozyskuje 2 rogi demona. 

Funeris Venatio:
Torby nie było, ale był klucz. Obleczony żółtą poświatą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej