Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (21/45) > >>

Dragosani:
Wampir odskoczył i niemal w tym samym momencie zaatakowały demony. Ocaliła go Aura. Wylądował na ziemi, już gotów do walki. Wszak po to poddał się przemianie w Bestię. Aby zabijać potwory. Demony konkretniej, ale przecież i one były potworami. Jednak czas na rozważania o przynależności demonów do potwornej braci należało odłożyć na później. W tej chwili bowiem, dwa paskudne demony atakowały Draga. One miały przewagę mobilności, z racji skrzydeł, oraz liczebną. Zawsze dwa to więcej niż jeden. No, zazwyczaj. On miał przewagę tego, że był drapieżnikiem, który był przystosowany do walki w nocy, oraz mutantem, którego głównym zadaniem miało być zabijanie demonów. Oba te aspekty dawały pewne udogodnienia, o których każdy zainteresowany zapewne wie. Do tego atutem Draga była wiedza i doświadczenie. ÂŻył już trochę na tym świecie. Poza tym spędził sporo czasu w Pakcie na czytaniu różnych ksiąg poświęconych demonom. Wiedział jako tako, czego może się spodziewać po tych tutaj.
Tak więc zaczęło się! Wampir odskoczył w bok, aby uniknąć rogów demona, którego w myślach nazwał Hanem. Solo, tak został nazwany ten drugi, zaatakował ogonem. Wywijał nim jak poparzony, to dość znacznie utrudniało unik. A skoro nie można wywołać uniku, pozostaje blok. Wampir wyciągnął więc przed siebie bułat i ustawił ostrze tak, aby zagrodziło drogę ogonowi do jego ciała. Do tego wyciągnął też przed siebie demoniczną rękę. Jak wspomniani, lubił używać jej jako "tarczy". ÂŚmiercionośny ogon mknął w jego stronę i w końcu doszło do kontaktu. Wampir błyskawicznie wykorzystał demoniczną rękę i złapał demona za samą końcówkę ogona. Ostrze bułatu zaś zablokowało drogę pozostałej części. A z racji, że wampir ustawił je ostrzem, nie płazem, w stronę ogona, po prostu został on odcięty. Drago odrzucił szybko tę część, którą trzymał w ręce i odskoczył. Odcinanie demonom ogonów nie uchodziło na sucho, każdy o tym wiedział. Oba demony wściekłe ponowiły atak. Solo zaczął machać łapami, aby zadrapać wampira na śmierć. Ten wykonywał uniki, aby zadrapany nie zostać i wypatrywał okazji do zadania ciosu. Han zaś, widząc, że jego kolega zajmuje Draga, postanowił zaatakować zdradziecko. Wzniósł się w powietrze i nagle runął w dół, pikując jak orzeł w czasie polowania. Wampir oczywiście doskonale o tym wiedział. Podzielność uwagi była bardzo ważną cechą w czasie walki. Ciął więc Solo po łapach bułatem. Demon nie chcąc zniszczyć sobie dopiero co wypielęgnowanych paznokci ostrzem wampir, odsunął się w tył. Wtedy Drago odskoczył w bok, o włos unikając rogów Hana, który zamiast wampira trzasnął nimy w ziemię. Dość boleśnie to wyglądało. Solo natychmiast ruszył kontynuować atak, aby nie pozwolić Dragowi na wykorzystanie sytuacji i ubicie Hana. Jako, że był od niego jakieś cztery metry, demon rozpoczął szarżę. Wampir oczywiście odskoczył w bok. W ostatniej chwili, gdyż chciał wykorzystać ową szarżę demona, do zadania mu rany. Tak więc w ostatniej chwili odskoczył, tnąc jednocześnie w bok, wprost w plecy demona. W jego skrzydło. Ostrze bułatu było stworzone do cięcia. Bez problemu weszło w tkankę demona, rozwijając ścięgna, mięśnie i kości. Jedno skrzydło zostało odcięte. Konretnie lewe. Demon Solo był więc dość znacznie okaleczony, nie miał ogona i skrzydła. Jednak Han był aż za bardzo sprawny i należało coś z tym zrobić. Szczególnie, że już się ogarnął po spotkaniu z ziemią i już leciał do wampira, chcąc strzelić go ogonem. Widocznie wolał już nie pikować z powietrza. Chociaż kto go tam wie. Dałoby się tego łatwo uniknąć Z tym, że Solo także atakował. Odwrócił się i spróbował ugryźć w nogę Draga. Wampir musiał się znów odskoczyć, aby uniknąć zębów Solo. Ogon Hana wciąż jednak stanowił zagrożenie. Drago błyskawicznie machnął bułatem, aby zbić ogon z drogi do jego twarzy. Oczywiście przy okazji chciał także ów ogon odciąć. Udało się, bułat bez problemów uciął ogon, który opadł nieszkodliwie na ziemię. Han coś tam syknął i rzucił się z pazurami na wampira. Solo podszedł i znów chciał użyć zębów. Drago więc ponownie wykonał unik. Demony natychmiast ruszyły do dalszego ataku. Han podleciał i machnął szponami, Solo zbliżał się trochę wolniej. Wampir uchylił się przed sponami i ciął bułatem. Ostrze trafiło w lewą rękę demona i przeszło przez nią bez większych problemów. Demon ryknął, a jego ręką spadła na ziemię, pozostawiając kikut. Solo już był przy wampirze i chciał go zadrapać, Han zaś rzucił się z zębami i pragnieniem zemsty w oczach. Drago wielkiego wyboru nie miał, musiał zrobić kolejny unik. Odskoczył w tył kilka metrów i wykorzystując to, że demony są trochę oddalone wwyciągnął przed siebie demoniczną dłoń i cisnął piorunami w Hana.
2xGarguli demon. Jeden pozbawiony lewej łapy i ogona (Han), drugi bez ogona i lewego skrzydła (Solo)

Funeris Venatio:
Wszystkie rany, które zostały zadane demonom zostały zagojone. Oczywiście nie odrosły, gdyż na to nie pozwalała im ich witalność, jednak błyskawicznie zasklepiały się i nie stwarzały przeszkód do dalszej walki. Dragosani oparł się plecami o ścianę tuż przy pierwszym monolicie z prawej od wejścia. Sam czarny obiekt miał trzy metry z prawej, wyjście tyle samo po lewej. Solo sięgnął jednak pasa wampira i zniszczył mu dwie fiolki z krwią wilka. Solo dostał piorunami i runął na posadzkę. Pozostały przy życiu garguli demon uniknął ciosu i wzbił się w powietrze na wysokość trzech metrów (wysokość sali to metrów sześć). Pikował prosto w pierś wampira. Ten niestety nie mógł się cofnąć, gdyż miał za plecami ścianę. Zaraz obok siebie po prawej tajemniczy czarny obiekt, więc unik w tę stronę również był ryzykowany.

1x Garguli demon

Dragosani:
Wampir nie miał czasu kląć na to, że źle wycelował piorunami i spalił nimi nie tego demona, którego chciał. Mówi się trudno, trzeba bić gargulca dalej. Czy jakoś tak. Latający demon pikował wściekle na wampira, chcąc go przebić swoimi rogami. Drago oczywiście był temu wielce nierad, więc postanowił aktywnie sprzeciwić się tej decyzji demona. Z tym, ze miał trochę ograniczone pole ruchu. Bywało się jednak w gorszych sytuacjach. Wiedząc, że za plecami na ścianę, a po prawej stronie tajemniczy, zamarznięty obiekt, miał do wybory dwie strony na wykonanie uniku. Przód i stronę lewą. Dlatego też wybrał unik na ukos. Tak pomiędzy skokiem na wprost, a w lewo. Nie skoczył też jakoś tak po prostu, lecz odbił się od ziemi (i trochę od ściany, wszak był tuż przy niej) i układając ciało prawie poziomo do ziemi skoczył w wybranym kierunku. Przeleciał tak w powietrzu jakieś cztery metry, nie wybijał się specjalnie mocno. Wylądował, wykonał przewrót w przód, aby wytracić pęd i błyskawicznie wstał. W tym czasie demon też już zdążył wstać po zderzeniu ze ścianą. Co ciekawe nawet nie wyglądał, ze to nim wstrząsnęło. Musiał mieć twarda głowę. Jako, że potwór był około czterech merów od wampira, opadł na przednie łapy i rozpoczął szarżę. Tego ataku wampir już mógł uniknąć znacznie łatwiej, po prostu skoczył w bok. Był całkiem blisko linii z piór. Zanim demon zaatakował ponownie, wampir wskoczył za tę linię. Chciał sprawdzić, czy powstrzyma ona demona. Dla bezpieczeństwa wycelował w niego demoniczną ręką, gotów do spalenia go piorunami.
1x Garguli demon

Funeris Venatio:
Demon schował się za piedestał na środku.

Dragosani:
- Ty gadzie! - krzyknął Drago za demonem. Jego ucieczka i schowanie się mogło oznaczać, że nie chciał zbliżać się do linii z piór. Albo jednak rany jakoś na niego wpłynęły i uznał, że on to pierdoli, z wampirem nie walczy. Albo coś knuł. Drago uznał, że nie ma czasu na takie gierki i wszedł do sali. Okrążył piedestał. Dość szerokim łukiem, tak z dziesięciometrowym. Gdy zobaczył demona, ten machnął skrzydłami i wzniósł się w powietrze, zapewne po to, aby znów zaatakować wampira. Drago nie pozwolił mu na to. Momentalnie cisnął piorunami w demona. Magiczne wiązki elektryczności trafiły w jego szkaradne ciało i sprowadziły na ziemię. Demon padł martwy. Wampir opuścił dłoń i rozejrzał się po sali, gotów do ewentualnej dalszej walki. Kto wie, czy gdzieś tam nie czai się jeszcze coś.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej