Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Funeris Venatio:
Sznur przepalił się, a jakże. Na szczęście dłonie tylko zapiekły, zaczerwieniły się i osmoliły - nie były to groźne oparzenia, ale przez jakieś pół godziny jeszcze będą piekły, nieco bolały i swędziały. Lucas nie widział nic, pomieszczenie było całkowicie ciemne.
Lucas Paladin:
Lucas zerwał więzy. Ręce cholernie zapiekły, ale przynajmniej nic ich już nie krępowało. Paladyn próbował rozejrzeć się wokół niestety zastała go ciemność. Bardzo cwane podejście jego adwersarzy. Wstał z krzesła i próbował w miarę na ślepo rozeznać się w wielkości jego więzienia.
Funeris Venatio:
Szybko potknął się o wypełnioną czymś beczkę. Zaraz obok była następna, a kawałeczek dalej jakiś ciężki wór czegoś.
Lucas Paladin:
Paladyn po omacku starał się sprawdzić, co jest w beczkach i sprobówał również uporać się z worem. Przeklinał się w duchu, że zapomniał wyczuć się tak przydatnego w takich okolicznościach zaklęcia światła. Trzeba było jednak radzić sobie w ciemnościach. Przypomniała mu się modlitwa Funerisa. Choć byśmy szli ciemną doliną, zła się nie ulękniemy, bo Ty jesteś z nami. Myśli Lucasa powędrowały ku Zartatowi. Tylko On mógł teraz go wspomóc. - Izeshar! - przepalił otwarcie worka, liczył bowiem, iż będzie zawiązany.
Funeris Venatio:
Rozniósł się zapach palonych ziaren. Jęczmienia, czy czegoś takiego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej