Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Paladynowi nie umknęło zmieszanie i przerażenie Karczmarza. Postanowił jednak wesprzeć go dobrym słowem, być może, gdy poczuje protekcję Bractwa ÂŚwitu, będzie bardziej wylewny.
- Widzę, że temat w tych stronach drażliwy, ale nie bójcie się, rozmawiacie z najwyższymi w Bractwie ÂŚwitu. Rozumiem Twój strach, ale boski Zartat ochroni Cię swymi skrzydły. Powiedz w takim razie gdzie znajdę zieloną polankę z ogromnym grabem pośrodku. A grzywny zachowaj, dla rozwoju interesu.
Funeris Venatio:
- Ja nic nie wiem, panie. Jadło przynieść do pokoju, czy podać od razu?
Lucas Paladin:
Lucas wydawał się zrezygnowany. Cóż, trzeba będzie poszukać gdzie indziej. Ale z odpoczynku i snu paladyn bynajmniej nie zamierzał rezygnować.
- Przynieście do pokoju. Rozumiem wasz strach, już nie będę was wypytywał.
Funeris Venatio:
Karczmarz skinął głową, wskazał jeszcze raz schody na piętro i przypomniał naprawdę ściszonym głosem, że mówił mu o pokoju numer 3. ÂŻadnym innym, tylko 3. Niezauważenie podmienił klucz na ten, który powinien pasować do zamka. Jadło przyniesie za dwie minuty, jak tylko podgrzeje bigos w kotle.
Lucas Paladin:
Lucas skinął głową na znak, że rozumie. Był w pełnej gotowości, tajemniczość karczmarza mogła wskazywać na jakieś zagrożenie. Ewentualne niespodzianki nie mogły więc go zaskoczyć. A przynajmniej tak mu się wydawało. Szelest zbroi i dźwięk stalowych butów roznosił się po karczmie, gdy Lucas wchodził na piętro. Taka wada bycia opancerzonym. Ale przynajmniej bezpiecznym. Paladyn chwycił klucz i włożył do dziurki przekręcając w lewo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej