Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Cóż, niedźwiedzie wyskakiwały z lasu, zza drzew. Być może tam kryła się tajemnicza niespodzianka. Lucas więc zachowując czujność opuścił kapliczkę i postanowił rozjerzeć się za magicznymi drzewami pełnymi niedźwiedzi. A może to tylko matka nautra płatała mu figle, a niedźwiadki zwyczajnie wyczuwały smakowity kąske w postaci w pełni uzbrojonego rycerza?
Funeris Venatio:
Albo po prostu Lucas ignorował niektóre fakty, szczegóły i nie pamiętał co odkrywał wcześniej. Bo w lesie nie znalazł nic.
Lucas Paladin:
Oczywista sprawa! Głupi Lucas zapomniał, że pozostał jeszcze czwarty zagajnik. Którego oczywiście nie sprawdził. W pozostałych trzech nie odnalazł nic, oczywistym więc było, że ten ostatni będzie w sobie krył coś, czego jeszcze rycerz nie odszukał. Udał się tam więc niezwłocznie, już dość czasu zostało przez jego nieostrożność i nieuważność zmarnowane. Niestety, gdy tam nic nie zastał powrócił do miejsca, w którym zaatakowały go niedźwiedzie. Prostopadłościenny kształt wewnątrz kapliczki sugerował dobitnie iż jest to czas na złożenie ofiary. Zabrał więc niedźwiedzi kieł i umieścił go wewnątrz, dodatkowo upuścił kroplę swojej krwi i zmówił krótką modlitwę do nieznanego mu bóstwa.
Funeris Venatio:
Nope.
Lucas Paladin:
Lucas musiał się zastanowić czego jeszcze brakowało w otworze. Przypomniał sobie jednak co znalazł w poprzednich kapliczkach. Sadzę. ÂŚlad po ogniu. Zebrał gałązki zostawione przez podróżnika i włożył je do środka. Teraz jeszcze należało znaleźć sposób, aby go rozpalić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej