Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

<< < (40/46) > >>

Funeris Venatio:
Lucas grzmotnął niedźwiedzia w bok, który postąpił jeszcze ze dwa kroki do przodu nim zakonnik zamachnął się następnym ciosem. W trochę niewygodnej pozycji, będąc tyłem do paszczy zwierzęcia, i tak by pewnie niezbyt mocno i celnie uderzył. Futrzasta bestia poczuła cios z bok jednak dotkliwie, co spowodowało, że na moment straciła animusz i zatrzymała się. Zaczęła obracać się w swoje prawo, w stronę paladyna. Atak paszczą był nazbyt oczywisty.

Lucas Paladin:
Oczywistym więc było, że na tej paszczy musi się zatrzymać buzdygan Lucasa. Niedźwiedź był w miejscu, Lucas miał chwilę czasu na kolejne przemieszcznie. Przemieścił się więc w przeciwną stronę do obrotu bestii i chlasnął z boku po pysku, mocno, z ramienia, co jego zdaniem powinno zakończyć sprawę, na wszelki wypadek (!) poprawił jeszcze raz w to samo miejsce, tym razem z góry, aby zmiażdżyć kości czaszki.

Funeris Venatio:
Przerwało rdzeń, zmiażdżyło czaszkę i parę jej części przebiło się przez mózg. Niedźwiadek padł martwy.

Lucas Paladin:
Skoro niedźwiedź padł, Lucas mógł sprawdzić, co stało się w kapliczce. Kieł niedźwiedzi sprawił, że obok pojawił się przeciwnik. A skoro magicznie coś powstało to należałoby zbadać.

Funeris Venatio:
W kapliczce nie zmieniło się dosłownie nic. Absolutnie nic. Skąd więc pewność, że to niedźwiedzi kieł coś sprawił?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej