Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Funeris Venatio:
Lucas grzmotnął niedźwiedzia w bok, który postąpił jeszcze ze dwa kroki do przodu nim zakonnik zamachnął się następnym ciosem. W trochę niewygodnej pozycji, będąc tyłem do paszczy zwierzęcia, i tak by pewnie niezbyt mocno i celnie uderzył. Futrzasta bestia poczuła cios z bok jednak dotkliwie, co spowodowało, że na moment straciła animusz i zatrzymała się. Zaczęła obracać się w swoje prawo, w stronę paladyna. Atak paszczą był nazbyt oczywisty.
Lucas Paladin:
Oczywistym więc było, że na tej paszczy musi się zatrzymać buzdygan Lucasa. Niedźwiedź był w miejscu, Lucas miał chwilę czasu na kolejne przemieszcznie. Przemieścił się więc w przeciwną stronę do obrotu bestii i chlasnął z boku po pysku, mocno, z ramienia, co jego zdaniem powinno zakończyć sprawę, na wszelki wypadek (!) poprawił jeszcze raz w to samo miejsce, tym razem z góry, aby zmiażdżyć kości czaszki.
Funeris Venatio:
Przerwało rdzeń, zmiażdżyło czaszkę i parę jej części przebiło się przez mózg. Niedźwiadek padł martwy.
Lucas Paladin:
Skoro niedźwiedź padł, Lucas mógł sprawdzić, co stało się w kapliczce. Kieł niedźwiedzi sprawił, że obok pojawił się przeciwnik. A skoro magicznie coś powstało to należałoby zbadać.
Funeris Venatio:
W kapliczce nie zmieniło się dosłownie nic. Absolutnie nic. Skąd więc pewność, że to niedźwiedzi kieł coś sprawił?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej