Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Lucas starał się zdrapać całą sadzę z przedmiotu, który obecnie znalazł się w jego rękach. Delikatnie przy pomocy ostrego sztyletu pozbył się nieprzyjemnej przeszkody i uważnie przyjrzał się, co udało mu się odnaleźć. Być może coś zaginionego?
Funeris Venatio:
Zdecydowanie teraz wiedział, że odnalazł kawałek kła.
Lucas Paladin:
Kawałek kła, ale na chuj po co mu to było? Nie wiedział. Co to w ogóle był za kieł? Być może niedźwiedzi. Może do czegoś pasował? Dużo pytań, mało odpowiedzi. Lucas jednak nie zamierzał się tym przejmować. Zbadał kapliczkę, czy być może kieł powinien gdzieś tam znaleźć swoje miejsce.
Funeris Venatio:
No nie. Jako się rzekło wcześniej, we wgłębieniu znajdowało się wcześniej coś, co zostało przez wiatr porządnie wywiane. Lucas zarejestrował co to było. A w tej właśnie chwili czuł znowu, że zaraz coś się stanie. No i stało. Zza drzewa wyszedł następny niedźwiedź i rzucił się w stronę Lucasa. Był cztery metry od niego.
//1x niedźwiedź
Lucas Paladin:
Cóż, tego można się było w sumie spodziewać. Rycerz miał już pomału dość tych sympatycznych stworzeń, ale miał wyboru. Musiał się ich stąd pozbyć, bo wyraźnie przeszkadzały i nie życzyły sobie tutaj obecności Lucasa. Tym razem sprawę należało załatwić po męsku. Nie zamierzał już parać się zaklęciami, co oczywiste byłoby o wiele łatwiejsze, mogłby oszczędzić wiele siniaków, utraty potrzebnych części ciała, jak np. głowa, itp. Niemniej rozprostowanie kości jak najbardziej wskazane. Lucas sięgnął po pawęż i swój niezawodny buzdygan (który oczywiście wcześniej zabrał, mimo iż narrator tego nie ujął w swoim opisie) po czym sprytnie wykorzystując umiejętność przemieszczenia pojawił się po prawym boku niedźwiedzia i grzmotnął z całych sił w jego bok. Natychmiast zechciał poprawić uderzając bestię w głowę i tak też Paladin uczynił.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej