Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Funeris Venatio:
- A nie chce pan rycerz zjeść rybki? U nas dobre rybki! - krzyczał za zawracającym Lucasem malec.
Lucas Paladin:
Lucas, zatrzymał konia.
- Rybki? A jakie rybki macie? - cóż, Lucas od małego jadł ryby, chociaż nawet przed ojcem tego nie ukrywał, że ich nie znosi. Ale skoro chłopiec wyraził zainteresowanie osobą rycerza, to mogło coś tutaj być.
Funeris Venatio:
- No te, markele. I psztrągi z potoku niedaleko. I jakieś tam jeszcze inne, ale nie pamiętam jak miały na imię. Moja mamusia takie gotuje!
Lucas Paladin:
- Zaprowadź mnie do mamusi, chętnie zatrzymam się na obiad.
Funeris Venatio:
- No to jedzie pan rycerz za nami! - krzyknął jakiś drugi, równie mały, równie brudny i całkiem podobny do tego pierwszego, pewnie brat. Cała piątka ruszyła z głośnym krzykiem, wymachując swoimi patykami, biegnąc na złamanie karku chcąc pokazać panu rycerzowi, że potrafią szybko biegać. Po chwili znaleźli się na terytorium wioski. Matka trójki jak się okazało, wyszła im naprzeciw, widząc dobrze ogiera i jeźdźca, który go dosiadał. Poleciła szkrabom iść do domu i zawołać ojca z plaży. Sama stała nieufna w nieco umorusanym fartuchu. Trzymała się blisko swojej chałupy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej