Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Farma, albo młyn. te myśli pomknęły po głowie rycerza. Musiał być więc z daleka od Utamin. Postanowił więc jak najszybciej się stąd wydostać. Dlatego cichym krokiem spróbował dostać się do najbliższej ściany, miał się czym bronić, pocisk esencji był dobrym materiałem, ale podstawą teraz było odnaleźć ekwipunek i broń.
Funeris Venatio:
No i Lucas na ścianie się znalazł. Odkrył, że są na niej regały z różnymi produktami, kawałek dalej jakby zastawa, czy coś takiego. Ręką natrafił nawet na pętka zwisających kiełbas. Jego uczy wyłapały jakieś poruszenie nad sufitem, jakby ktoś coś przesuwał i może nawet otwierał swego rodzaju klapę.
Lucas Paladin:
Paladyn nie zamierzał, aby go wykryto. Nie wiedział bowiem ilu przeciwników ma tutaj, a bez broni, opierając się na samych zaklęciach mógłby sobie nie poradzić. Nadal powoli poruszał się wzdłuż ściany, być może w jakimś miejscu ujrzy jakiś delikatny blask światła.
Funeris Venatio:
Paladyn przeszedł pewną odległość, której w ciemności nie mógł nawet dobrze zidentyfikować. Kilka kroków, może kilkanaście. Znalazł się przy jednej z beczek na końcu pomieszczenia. Zauważył, że w suficie nad miejscem gdzie wcześniej siedział otworzyła się klapa i powoli pierwsze promyki światła zaczęły wpadać do wnętrza
Lucas Paladin:
Lucas spojrzał w górę. ÂŚwiatło było jak zbawienie zesłane przez samego Zartata. Mógł wreszcie szerzej się rozejrzeć, aby dostrzec, gdzie znajdują się jego rzeczy. Z drugiej strony, jeśli ktoś zauważy, że go nie ma, wzniecie alarm. Paladyn był jednak gotów odzyskać swój sprzęt. Podszedł delikatnie bliżej źródła światła, w ten sposób mógł widzieć więcej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej