Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Kenshin
Kenshin:
Ork nie mógł obejść własnej ściany, bo zagrodził nim wszystko. Teraz postanowił sobie usiąść na ziemi i spokojnie czekać aż ściana się roztopi, pod wpływem słońca.
Progan:
Dziki oddaliły się już na odległość 50 metrów, kiedy topiąca się ściana lodu załamała się pod swoim ciężarem. Droga stała otworem.
Kenshin:
- No i bajeczka. Powiedział do siebie, po czym wstał z ziemi i w jedną rękę wziął kawałek lodu i zaczął lizać. Od taki zamiennik wody pitnej. Swoją drogą bestie się nieco oddaliły, ale to nie znaczyło że nie zaatakują jak się pojawi w zasięgu ich wzroku ork. Dlatego w tym momencie zaczął skupiać w sobie moc magiczną i ruszył na przód ku niezbadanej dotąd ścieżce.
Progan:
Nagle oba dziki umarły. Wyskoczył na nie wypaczony cieniostwór. Zajął się jedzeniem ich trucheł. Był 50 metrów od Ciebie i nie widział Cię.
1x wypaczony cieniostwór
Kenshin:
Po przekroczeniu ściany zagrożenie pozornie minęło, bo spaczone dziki padły z takiego powodu, że spotkały swojego zmutowanego kolegę cieniostwora, który chciał sobie podjeść i właśnie to robił będąc odwrócony od orka. Kenshin spróbował to wykorzystać i nabrać rozpędu starając się zmniejszyć dystans do 20 metrów . Wtedy jednak bestia z nocnych koszmarów zauważyła obecność orka i zaczęła prychać, po czym rozpędzona ruszyła w stronę Kenshina z zamiarem splunięcia na niego kwasem. W tym właśnie czasie ork zebrał energię magiczną i skupiając ja w dłoni wypowiedział inkantację czaru sopla lodu. - Izosh! W dłoni adepta ukazał się ostry jak brzytwa kawałek lodu, który momentalnie rzucił, przy wykorzystaniu mocy telekinetycznych starając się trafić bestię w łeb.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej