Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wpuszczony w kanał
Funeris Venatio:
Z tyłu budynku oczywiście nie było nikogo, tak jak spodziewał się Funeris. Dostępu do środka budynku broniły liche drzwi, które powinny poddać się mocnemu kopnięciu opancerzonego buta. Lucas zdążył zerknąć przez mijane okienko, że w kuchni, do której drzwi prowadziły, znajdowały się dwie osoby. Obydwie pod bronią, więc należało spodziewać się oporu. Kuchnia wychodziła na salon, spory, przestronny, gdzie wkroczyć miał Funeris. Do tego na parterze znajdowały się jeszcze drzwi do jednego z pokojów, który miał zasłonięte okno, do piwnicy, gdzie okien nie było w ogóle i schody na piętro. Na piętrze mieściły się cztery pokoje wypełnione kultystami. Okno jednego z pokojów było otwarte, gdyż pogoda była przyjemna, nawet jak na noc.
Funeris sięgnął po odrobinę magicznej energii ze swojej duszy i uformował ją w zaklęcie łaski. Wypowiedział cicho słowo grashiz i poczuł, jak jego ciało wzmacnia się. ÂŁaska Zartata spadła na niego wzmacniając go w boju, by mógł jeszcze skuteczniej walczyć przeciwko niegodziwościom tego świata. Po tym zabiegu stanął tuż przed drzwiami i szybko sięgnął po następną porcję magii. Wypowiedział inkantację elisash i za pomocą telekinezy błyskawicznie posłał świecącą kulę ponad dach budynku, przed którym stał. Lucas stojąc po drugiej stronie musiał dostrzec znak. Należało działać - teraz, albo nigdy.
Potężnym kopnięciem buciora z szarej rudy Funeirs wyważył drzwi frontowe.
Dragosani:
Nietoperz przemknął obok głowy Funerisa i podobnie jak zakonnik zbadał szybko wnętrze budynku, widząc tam dziesięciu ludzi. Po tym poleciał w górę, w stronę dachu domu. Był praktycznie nie do zauważenia w mroku. A nawet jeśli ktoś by go dostrzegł, to czy zorientowałby się z czym naprawdę ma do czynienia? Wiele nietoperzy latało po nocach, szczególnie o tej porze roku. Mały, skrzydlaty ssak przeleciał nad dachem. Za budynkiem dostrzegł jeszcze jednego zakonnika. Widocznie przypadek chciał, aby i oni mieli tutaj jakaś sprawę. Tak się złożyło, że i nietoperz miał tutaj coś do załatwienia. Bezszelestnie wleciał przez otwarte okno do pokoju na piętrze. Wylądował zaraz za oknem i mentalnym rozkazem nakazał swojemu ciału wrócić do wampirzego ciała. Dragosani, bo on właśnie był tym wampirem, wyciągnął błyskawicznie bułat z pochwy, gotów do walki z kultystami.
Lucas Paladin:
Lucas dojrzał znak i był gotów, ta dwójka nie powinna stanowić przeszkody dla rycerza, ogromna pawęż ochraniała go dobrze. Bez wahania potężnym kopnięciem wyważył drzwi i stanął na przeciw dwójce kultystów.
- Zartat z wami, czas udać się na łono Rashera, sekciarze. - z krzywym uśmieszkiem czekał na reakcję adwersarzy.
Funeris Venatio:
Zaczęło się. Funerisowi przez głowę przeszło, czy by nie zacząć jakimś tekstem w stylu: Dzień dobry, czy nie zechcielibyście państwo porozmawiać o naszym zbawcy Zartacie, Panu ÂŚwiatła? Powstrzymał się jednak przed tym głównie dlatego, że w korytarzu nie było dosłownie nikogo. Z prawej strony miał wejście do pokoju, z lewej do piwnicy, naprzeciwko schody, a zaraz obok nich salon. Udał się więc tam, słysząc pierwsze głosy niedowierzania. Wpadł do środka, napotykając pierwsze sylwetki, które zdążyły sięgnąć po broń.
Lucas napotkał swoją dwójkę, lecz następna trójka już spieszyła ku niemu z salonu.
Drago wylądował w sypialni, gdzie na swoich łóżkach znajdowała się łącznie siódemka kultystów. ÂŻaden z nich nie spał, gdyż dyskutowali o czymś zażarcie. Mało się nie posrali, jak zobaczyli wampira, który wyrósł im znikąd. Najbliższa dwójka nie zdążyła dobyć broni, reszta już tak. Drzwi do pokoju były na razie zamknięte.
7x Kultysta przy Drago, dwóch bez broni, reszta się zbiera do ataku, są zaskoczeni.
5x Kultysta przy Funerisie, również zaskoczeni, podrywają się z miejsca i idą na niego. Funeris stoi we framudze drzwi, więc ma osłonięte flanki.
5x Kultysta przy Lucasie, dwóch blisko, trójka o tych kilka dobrych metrów dalej, idą z salonu.
Lucas Paladin:
- Graj, muzyko! - Lucas ruszył na pierwszego z kultystów od razu atakując z góry, wkładając w atak niemal całą siłę. Zaskoczony kultysta oczywiście zdołał zablokować cios, jednak nie na tyle skutecznie, ponieważ moc uderzenia przełamała jego defensywę, co rycerz wykorzystał i wyprowadził kopnięcie, centralnie w brzuch kultysty, który nie mając tarczy i odtrąconą dłoń nie był w stanie się zasłonić. Dało to rycerzowi chwilę aby zasłonić się przed atakiem jego kolegi, który bez wahania wyprowadził kilka ciosów mieczem, które przyjęła ogromna pawęż. Rycerz skontrował wyprowadzając cios z boku. Tymczasem drugi kultysta zdążył się już podnieść, co oznaczało, że Lucas musiał szybko zakończyć walkę. Uchylił się tym razem przed cięcie wzdłuż jego ciała, a mierzonym w głowę i zaatakował korpus przeciwnika, trafienie sięgnęło celu, łamiąc przy tym kilka żeber i odbierając dech kultyście, którego nie chronił żaden pancerz. Nie był w stanie kontynuować walki, przynajmniej na tę chwilę, Lucas szybko go wykończył, miażdżąc mu głowę ciosem Zwiastuna i szybko odskoczył do tyłu, unikając kolejnego ciosu. Następny atak zblokował tarczą i kontynuował walkę, kolejna trójka kultystów zbliżała się już na niebezpieczną odległość. Rycerz przeszedł gładko do kontrataku, atakując zza tarczy, zwinny przeciwnik jednak umknął od niszczącego uderzenia. Lucas zaatakował ponownie w rękę, uderzenie przebiło obronę i rycerz kolejny cios był już zabójczy, trafiając kultystę, prosto w głowę, która od siły uderzenia odpadła i przetoczyła się po podłodze.
7x Kultysta przy Drago, dwóch bez broni, reszta się zbiera do ataku, są zaskoczeni.
5x Kultysta przy Funerisie, również zaskoczeni, podrywają się z miejsca i idą na niego. Funeris stoi we framudze drzwi, więc ma osłonięte flanki.
3x Kultysta przy Lucasie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej