Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wpuszczony w kanał

<< < (22/28) > >>

Dragosani:
Wampir ruszył ciemnym korytarzem cicho niczym cień. Chciał sprawdzić kto tam wszedł. Podejrzewał, ze to jeden z zakonników, no ale lepiej się upewnić. Nie chciałby nagle wpaść na człowieka w zbroi płytowej, który jednak miałby wrogie zamiary. Nie, żeby obawiał się takiej walki, po prostu byłaby ona trudniejsza. Przemknął przez korytarz, wyciągając w międzyczasie pistolet. I tak, w prawej dłoni dzierżąc bułat a w lewej pistolet, stanął w progu pokoju, do którego wszedł pancerny. Coś w jego postawie było znajomego...

Lucas Paladin:
Lucas przeszukał ciała, kultystom można było odebrać co nieco i schował miecz, sięgając po buzdygan. Podszedł do zamkniętych drzwi wskazanych mu przez Funerisa i solidnym kopnięciem je wyważył. Rozejrzał się po pomieszczeniu, gotów do następnego starcia.

Funeris Venatio:
Drago ujrzał, jak pewien bardzo znany mu człowiek rzuca się w wir walki z kultystami, którzy zalegali w pokoju. Za jego plecami otworzyły się drzwi i wypadł z niego następny przeciwnik. Tam gdzieś dalej w pomieszczeniu było jeszcze kilku.
Lucas tymczasem ujrzał... kultystów, a jakże! Szóstkę. Dwóch przy samych drzwiach, trzech kilka metrów dalej, za kanapą i jednego przy samym oknie, wyglądał przez. Pewnie sprawdzał, czy jeszcze ktoś nie nadchodzi.

6x Kultysta przy Lucasie. Dwaj bardzo blisko, trzech następnych kilka metrów dalej za kanapą, więc muszą ją najpierw obejść, a ostatni na końcu pokoju, przy stole, wygląda przez okno.
7x Kultysta przy Funerisie. On już dobrze wie, jak są poustawiani. :)
6x Kultysta przy Dragosanim. Jeden tuż za plecami próbuje go zaatakować, 5 następnych w środku pokoju, chcą wyjść i również zaatakować.

Funeris Venatio:
Funeris wchodząc do pokoju wyciągnął wolną rękę przed siebie, w której już majaczył pocisk esencji. Dobrze się spodziewał, że znajdzie tutaj więcej kultystów. Widząc pierwszego wypowiedział inkantację Izeshar posyłając prosto w jego twarz armatnią kulę czystej magicznej energii. Jego żywot szybko dobiegł końca, nawet mocno nie poczuł, jak przepaliło mu mózg i zwęgliło całą głowę. Szczęściarz... Ten drugi, stojący obok, już tyle szczęścia nie miał. Również dostał pociskiem esencji po tym, jak Poeta wypowiedział identyczne słowo, co poprzednio - Izeshar. Telekineza popchnęła pocisk prosto w brzuch nieszczęśnika, który bardzo wyraźnie poczuł, jak jego tkanki zamieniają się w czarną maź, która powstała po wymieszaniu się spalonej skóry z wylewającą się krwią i wnętrznościami. Wkraczając dalej do pokoju, padali kolejni. Pierwszy nawet nie zdążył podnieść miecza, gdy zakonnik przerąbał się przez jego czaszkę, atakując Neltharionem nad wyraz brutalnie i mocno. Następny zastawił się mieczem poziomo, jednak siła ciosu wbiła ostrze w czaszkę nieszczęśnika, nim ten zdążył zareagować. Dwójka pozostałych cofnęła się, by wspólnie po chwili zaatakować. Ruszyli jednocześnie, mierząc w dwa różne punkty, chcąc trafić w dwie różne szczeliny zbroi, zabić lub chociaż osłabić przeciwnika na dwa różne sposoby. Nie wiedzieli jednak, że walczą z Funerisem Venatio. TYM Funerisem Venatio. Ten wywinął się obrotem, ześlizgując oba ostrza, które tylko zazgrzytały o blachy jego pancerza i kopnął tego z prawej pod kolano. Przeciwnik stracił równowagę, upadł w pobliże jednego z łóżek i rąbnął głową o podłogę. Ten drugi już doskakiwał, jednak jego sztych został zbity czarnym mieczem na bok. Atakując z finty Poeta rozciął ramię oponenta, który prawie całkowicie uniknął ciosu zmierzającego niechybnie w okolice serca. Chciał skontrować, jednak Funeris wytrącił mu ostrze z ręki i rozpłatał brzuch zamaszystym cięciem na odlew. Ten, który jeszcze przed momentem leżał na podłodze już wstawał, jednak Neltharion szybko sprowadził go do parteru. Ciosem w kręgosłup.

6x Kultysta przy Lucasie. Dwaj bardzo blisko, trzech następnych kilka metrów dalej za kanapą, więc muszą ją najpierw obejść, a ostatni na końcu pokoju, przy stole, wygląda przez okno.
6x Kultysta przy Dragosanim. Jeden tuż za plecami próbuje go zaatakować, 5 następnych w środku pokoju, chcą wyjść i również zaatakować.

Dragosani:
Drago nawet nie musiał polegać na Aurze Inteligencji. Kultyści nie zachowywali się zbyt cicho i po prostu ich słyszał. Jednak Aura podpowiedziała mu, że jeden z nich właśnie go atakuje. Schylił się i prześlizgnął pod ostrzem kultysty, który wydawał się dość zdziwiony faktem, iż nie trafił. Jeszcze bardziej zdziwiony był, gdy zerknął w stronę, w którą umknął wampir i ujrzał wycelowaną prosto w twarz lufę pistoletu. Rozległ się strzał i sekciarz padł na ziemię. Już nigdy nic go nie zaskoczy. Drago odskoczył trochę z tył i zwinnym ruchem schował pistolet do kabury. Wystrzelony by tylko przeszkadzał. A miał jeszcze do pokonania pięciu kultystów, którzy już zbierali się do wybiegnięcia na korytarz. Jeden z nich już wybiegł, lecz daleko nie zaszedł. Wampir doskoczył do niego, gdy ten był zaraz za progiem. Drzwi, przez które mógł przejść tylko jeden kultysta na raz, stały się niemym sojusznikiem Antaresa. Kultysta zaatakował, jednak jego cios został sparowany przez wampira, który natychmiast przystąpił do kontrataku. Ciął najpierw w lewy bok fanatyka, zadając tym samym dość długą ranę. Po tym ciosie ostrze pomknęło mu ręce w której sekciarz trzymał miecz. Bułat z czarnej rudy odciął kończynę tuż pod łokciem. Wtedy wampir uderzył ostrzem w szyje fanatyka, kończąc jego życie. Złapał upadające ciało i pchnął je przez próg, do pokoju. Wpadło ono na jednego z kultystów, który instynktownie próbował je złapać, co skończyło się tym, że stracił równowagę. Co prawda nie upadł, ale wampir zyskał z dwie sekundy. Wycelował dłonią w kultystę i przywołując magie demoniczną, cisnął weń piorunem. Wiązki energii uderzyły w niego z morderczą siłą, zabijając go na miejscu. Pozostała trójka sekciarzy odskoczyła instynktownie w głąb pokoju. Wampir ruszył za nimi. Przekroczył ciała fanatyków i nie czekając ruszył do ataku. Doskoczył do pierwszej dwójki. Uchylił się przed atakiem jednego z nich i kopnął w kolano drugiego, który już przymierzał się do ciosu. To wytrąciło go z równowagi. Wtedy wampir zasłonił się demoniczną ręką przed ciosem tego pierwszego i kontratakował. Dał mu szybka śmierć. Ostrze bułatu odcięło głowę kultysty. Ten widok nieco zszokował drugiego i też trzeciego, który cały czas gdzieś tam krążył z tyłu. Drago oczywiście bezlitośnie wykorzystał ich chwile nieuwagi. Szybko ciał w pierś kultysty stojącego bliżej, po czym dobił go cięciem w gardło. Przeszedł nad padającym ciałem tylko po to, aby odskoczyć w tył przez wściekłym ciosem ostatniego żywego fanatyka. Pozwolił mu zadać jeszcze jeden cios, który odbił własnym ostrzem, po czym błyskawicznie uderzył klinga w pierś sekciarza, rozcinając ją głęboko. Trysnęła krew, sekciarz wrzasnął, a Drago dokończył robotę ciosem w kark człowieka. Po tej walce odwrócił się w stronę drzwi. Wolał przyjąć ewentualnych kolejnych fanatyków tutaj, gdzie widok ciał towarzyszy nieco podniszczyłby ich wiarę w swoje umiejętności walki.
6x Kultysta przy Lucasie. Dwaj bardzo blisko, trzech następnych kilka metrów dalej za kanapą, więc muszą ją najpierw obejść, a ostatni na końcu pokoju, przy stole, wygląda przez okno.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej