Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wpuszczony w kanał

<< < (3/28) > >>

Lucas Paladin:
- Witaj, bracie. Przybywam od brata Gerina, masz wprowadzić podobno w szczegóły, których on sam nie zna. - Lucas postanowił od razu przejść do rzeczy, czasu stracił i tak wystarczająco dużo podczas podróży z konwojem. Zadanie było intrygujące, bo okraszone tajemnicą, nawet niebezpieczna posiadłość Boleskine, którą ongiś odwiedził Kanclerz nie była aż tak skryta za mrokiem tajemnicy. Lucas usiadł więc na krześle i oczekiwał raportu Tandema.

Funeris Venatio:
- Ach, tak. Nie spodziewałem się, że zajmiesz się tym osobiście, w Bractwie na pewno jest dużo innych obowiązków, również czysto organizacyjnych.
Wrócił na swoje krzesło i podnosząc palec do góry w potocznym geście poprosił o chwilkę, by odnaleźć jakiś papier w stercie kartek, które miał na stole. Po chwili odnalazł odpowiedni zapis i kontynuował:
- Sprawa wygląda następująco. Przy jednym z wyjść z kanałów, które odprowadzają ścieki do morza, dzieją się ostatnio, tutaj cytat, niepokojące rzeczy. Rozwłóczone zwierzęta, pomordowani biedacy, jakieś nieokreślone ślady, które trudno nam nawet było sklasyfikować. ÂŚledztwo straży miejskiej, a później nasze nie przyniosło żadnego rozwiązania, a kanału zamknąć całkowicie nie możemy, niestety. Dlatego poprosiłem o kogoś świeżego, kto może spojrzy na całą sprawę innym okiem. Najlepiej będzie, jeżeli zejdziesz do samego kanału i osobiście zbadasz poszlaki, które się tam znajdują. Można tam zejść dwoma różnymi wejściami, które znajdują się niedaleko targów bliżej basenu portowego, na zachodnim jego skraju, odnajdziesz bez problemu. De facto rzut beretem stamtąd do stoczni i warsztatów szkutników.

//Z pytaniami się oczywiście nie krępuj.

Lucas Paladin:
Lucas zamyślił się na chwilę. Kanały, naprawdę brudna robota.. Kanclerzowi nie wolno jednak narzekać, ma się troszczyć o bezpieczeństwo mieszkańców. Zebrał w całość informacje podane przez paladyna i starał się wyciągnąć jakieś logiczne wnioski. Możliwości były na tę chwilę dwie: jakiś nieznany dotąd potwór i trudni do identyfikacji bandyci, nie za bardzo jednak wiedział czego się spodziewać. Miał więc kilka pytań:
- Powiedz mi, bracie jakie ślady dotychczas znaleźliście? Co już wykluczyliście i czemu nie zabezpieczyliście wejść? Postawienie straży byłoby chyba rozsądne?

Funeris Venatio:
- ÂŚlady? Trochę jelit, krew na ścianach i na posadzce, gdzie nie została zmywana przez ścieki. Niektóre układały się w dziwne znaki, nawet jakby liczby. Trudno określić, ciągła wilgoć, brud i obecność szczurów nie pomagały w identyfikacji. Wykluczyliśmy raczej obecność jakiegoś dużego drapieżnika, gdyż kości, czy inne tkanki raczej nie wyglądały na pogryzione. A straże pilnują obydwu wejść, jednak mimo wszystko coś lub ktoś się tam przedostaje, widocznie jakimś innym wejściem, którego nie odkryliśmy. Znaki pojawiały się w różnych odstępach czasu - czasem co dwa dni, czasem co dwa tygodnie. Trudno mówić o jakiejś regularności.

Lucas Paladin:
- Demony? Jakieś ślady stóp? - Lucasowi sprawa śmierdziała na kilometr demonami, albo kultem co najmniej. ÂŚlady ludzie jednak nie łatwo się nie zacierają, zresztą demonów też nie. Musiał to sprawdzić osobiście. Zadał więc ostatnie pytanie:
- Z której strony częściej dochodziło do incydentów?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej