Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zadanie szkoleniowe Leo
Leo:
Chłopak nie zdążył nawet rzucić w myślach zgryźliwego komentarza. Był już pod samą bramą, gdy bestia przystąpiła do ataku. Leo miał robić unik, jednak przestraszył się, że wilk nie rozbije się o mur i wróci po swoją ofiarę. To też bard opadł na kolana, mocno opierając się o podłoże, i wyciągnął broń do przodu do góry, zaciskając na rękojeści obie dłonie. Zamierzał wbić sztylet w podbrzusze nadlatującego wilka, celując w okolice mostka.
Tak więc usztywnił ramiona i przygotował się na uderzenie, gdyby stwór faktycznie nabił się na jego ostrze. Pozostawało jedynie modlić się w duchu, że plan zadziała. Albo że Respev uratuje mnie, nim wykrwawię się na śmierć.
Patty:
Będący już w locie wilk nie miał zbyt wielkiego pola manewru, nadział się na ostrze sztyletu i zaskomlał, padając na ziemię. Choć klinga została w ciele, zdążyła dość mocno zranić zwierzę. Wilk leżał na ziemi i dogorywał, krwawiąc obficie z rany.
Leo:
Cholera! Zaskoczony Leo zerwał się na równe nogi i trzymając się ściany, odsunął od zwierzęcia. Nie wierzę! Udało się! Jednak to nie był koniec.
Bard nie wiedział, czy może już świętować, czy powinien jednak dobić zwierzę. Bał się tej drugiej opcji.
Nie chodziło o kwestię sumienia, tylko o to, że bydlak może go jeszcze ugryźć, gdy się do niego zbliży. To też Leo zrobił jedyną słuszną rzecz, która przyszła mu na ten moment do głowy.
Dobył lutni i zaczął grać smutną, żałobną melodię.
- Na cześć mojego pierwszego przeciwnika i zakończenie tej wspaniałej walki - wyszeptał, kierując te słowa do dogorywającego zwierzęcia.
Grał tak przez jakieś trzy minuty, chcąc mieć pewność, że bestia już się nie podniesie. Lepiej poczekać chwilę dłużej niż stracić łapę.
Gdy już miał pewność, że wilk się nie ruszy, zarzucił lutnię na plecy i podszedł do truchła z zamiarem odzyskania swojego sztyletu. Jeśli mu się to udało, to szybko odskoczył z powrotem, nie chcąc kusić losu, a zakrwawione ostrze wytarł o piach.
- Zdałem?! - krzyknął do nadzorującego walkę mężczyzny, chowając broń za pas.
Patty:
- Moje gratulacje Leo. Ukończyłeś swoje szkolenie. Poza tym mam tu Twoją zapłatę, proszę.
Powiedziawszy te słowa, Respev wręczył Ci mieszek.
Trening ukończony
Otrzymujesz 200 grzywien od Respeva.
Talenty:
Leo - 3 brązowe talenty
Otrzymujesz 75 grzywien premii.
Leo:
Ostatecznie nie było tak źle.
- Dziękuję - chłopak z radością odebrał zapłatę. - Mam nadzieję, że to było moje pierwsze i ostatnie starcie - dodał, ściskając dłoń żołnierza. - Dziękuję, że mnie ubezpieczałeś. Do zobaczenia! - pożegnał się, rad z tego, że przeżył i zarobił trochę pieniędzy.
[z/t]
Nawigacja
Idź do wersji pełnej