Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Funeris Venatio:
//Czekamy na nią, czekamy. Dlatego akcja pójdzie teraz tylko kawałeczek.
Przed Aragornem, Drago, Eve i (chyba) Kenshinem uciekała trójka nastolatków. Każdy z nich miał może po trzynaście lat, na pewno nie wiele więcej. Całkiem sprawnie poruszali się po uliczkach, w końcu biegają po nich od dawna. Zbliżali się się już do bram dzielnicy obywateli. Pościg był ledwie kilkadziesiąt metrów za nimi, może sto.
-------
Podobnie było u Samira. Z tym, że uciekał tylko jeden. Też miał podobną przewagą, czyli niecałe sto metrów. Biegł szybko i sprawnie, jakby dokładnie wiedział, gdzie musi się kierować. Był tuż koło bramy do odpowiedniej dzielnicy.
Kenshin:
Ork nawet nie zdążył odpowiedzieć i może dobrze, bo lubił być anonimowy gdy wampir dostał w łeb kamykiem. Kenshin wybuchł niemal śmiechem, kiedy czarna jaszczurka Aragorn stracił butelkę trunku, a potem wybiegł jak opętany a zanim ruszył wampirek, dziewucha i czarny ork. Młodzi mieli spore jaja skoro atakują grupę szlachciców oraz innych obywateli. Himura wyruszył również nie dlatego, że chciał zemsty na dzieciakach, a dlatego że był dość ciekawym orkiem i nie zamierzał nikomu robić krzywdy tak jak sobie, kiedyś obiecał. Jednak widząc ich sprawną ucieczkę ork rozpędził się bardziej, aby zmniejszyć dystans do uciekinierów.
Funeris Venatio:
Jeden z młokosów zdążył się odwrócić i zdzielił orka celnym trafieniem tuż pod prawe oko. Zabolało.
Kenshin:
Ork przystanął moment, kiedy oberwał kamieniem a potem zaklął. - Cholera. Będzie limo. Następnie spojrzał się groźnie w stronę dzieciaków i poczuł gniew, który dodał mu sił. Teraz ponownie nabrał rozpędu i dogonił towarzyszy w duchu starał się tłumić emocje, jak przystało na byłego samuraja.
Evening Antarii:
Nikt nie będzie rzucał kamieniem w mojego ulubionego wampira! ani jaszczura. Wybiegłam za wszystkimi, chcąc dorwać te nieznośne dzieciaki, robiące sobie jakieś żarty. Były dość sprytne, znały tu pewnie każdy zakamarek - w końcu były u siebie. Jednak nie mogły być zbyt pewne, bo nie wiedzą z kim zadarły... lecz niedługo pewnie się dowiedzą.
Starałam się zwinnie przedostawać między spacerującymi ludźmi i nie stracić łobuzów z oczu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej